Reklama

LEGO Minifigure Factory – spersonalizowane figurki z klocków. Spędzę tam godziny

lego

“Personalizacja, głupcze!” LEGO Minifigure Factory można potraktować jako swoisty generator postaci w grze komputerowej i ostatecznie stworzyć klockową wersję samego siebie. Taka przyjemność kosztuje konsumenta równowartość 12 dolarów za pojedynczą figurkę. 

LEGO Minifigure Factory to rozszerzenie koncepcji pod nazwą Build A Minifigure, która dostępna jest również dla polskich klientów. Daje jednak dużo więcej możliwości w zakresie personalizacji figurki. Rozwiązanie na razie jest w fazie testów na rynku amerykańskim, ale już teraz widać spore zainteresowanie wśród konsumentów i pasjonatów marki.

Proces tworzenia własnej figurki jest mocno zbliżony do tego co już znamy – z bazy dostępnych wariantów wybieramy sobie głowę, nakrycie głowy lub fryzurę, tors, nogi oraz akcesoria. Tym razem jednak wrota piekieł otwierają się dużo szerzej i dopiero wtedy widać ile możliwości personalizacji wprowadza LEGO Minifigure Factory.

Bo jak inaczej skomentować możliwość dekorowania torsu figurki naklejkami oraz własnym tekstem? Narzędzie ma nawet własny edytor umożliwiający ustawienie napisów wedle własnego uznania. Do dyspozycji większych zapaleńców jest nawet kilka rodzajów czcionek. Oczywiście dla dobra użytkowników projekty są moderowane przez producenta.

Przez LEGO Minifigure Factory nie przejdzie zatem tworzenie figurek z wulgaryzmami, nawiązaniami do mowy nienawiści czy ekstremizmu. Zapomnijcie o trollowaniu

Co ciekawe, LEGO Minifigure Factory zostało również udostępnione w kilku amerykańskich sklepach w postaci osobnych stanowisk dla klientów. Spersonalizowaną figurkę otrzymujemy w atrakcyjnym opakowaniu i fajnie by było, gdyby takie rozwiązanie zostało wprowadzone dla wszystkich.

Czytaj też: Hasbro Selfie Series – dajesz swoje selfie i masz własną figurkę superbohatera

Nie tak dawno pisaliśmy o spersonalizowanych figurkach superbohaterów od Hasbro i wydaje się, że rynek podchwycił pomysł. Być może to jest właśnie przyszłość rynku zabawek – do przeszłości odchodzą czasy, w których wszystkie dzieciaki miały to samo. Teraz każdy będzie miał po swojemu. Dobrze? Źle? Pojęcia nie mam.