WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Liczba w nazwie konceptu Mission 500 firmy Koenigsegg nie jest przypadkowa

Chociaż niewielu z nas kiedykolwiek będzie w stanie pokierować samochodem przy prędkości przekraczającej 200 km/h, to walka trwa w jeszcze wyższym segmencie.

Mowa o tym, jak topowi producenci samochodów wyczynowych zachodzą w głowę i walczą ze sobą w kwestii maksymalnej prędkości swoich cacek. Jednym z pretendentów do najszybszych samochodów na rynku jest Koenigsegg, którego koncept Mission 500 raz jeszcze trafił w światło reflektorów.

Tak więc, obecnie korona należy się Bugatti, który jako pierwszy zawitał do klubu samochodów, dla których prędkość 300 mil na godzinę (482,8 km/h) nie była wyzwaniem. Jednak i tak warto zauważyć, że produkcyjnie model, który mógł sobie na to pozwolić, a więc Chiron Super Sport 300+ jest ograniczony do prędkości 440 km/h.

Chociaż Koenigsegg barierę prędkości 482 km/h chce pobić swoim modelem Jesko, to najciekawiej sprawa ma się z jego aspiracjami w kwestii bazującego na nim konceptu Mission 500. Nowy raport opublikowany przez The Supercar Blog sugeruje, że Jesko Mission 500 (choć to nieoficjalna nazwa) będzie znacznie szybszy i zniesie kolejną główną barierę prędkości – 500 km/h .

Tak czy inaczej, wygląda na to, że Koenigsegg przedstawi koncepcję Mission 500 podczas Salonu Samochodowego w Genewie w marcu, aby zaprezentować hipersamochód produkcyjny, który może osiągnąć oszałamiającą prędkość 500 km/h.

ŹRÓDŁO: Motor1