WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Biznes

Listonosz doręczy przesyłkę i sprawdzi, czy nie potrzebujesz dodatkowych pieniędzy

Bank Pocztowy wpadł na pomysł, jak znaleźć nowych klientów. Pośrednikami maja być listonosze, którzy podczas doręczania przesyłek zaproponują nam kredyt.

Wyposażony w laptop listonosz podczas wizyty z przesyłką sprawdzi, czy nie potrzebujemy przypadkiem kredytu. Oczywiście nam go nie udzieli, ale zbierze dane osób potencjalnie zainteresowanych ofertą Banku Pocztowego w zakresie dodatkowego finansowania. Specjalna aplikacja pomoże im przedstawić nam ofertę banku. Projekt nazywa się „Mobilny Bankowiec” i w ramach niego aż 9,6 tys. listonoszy oferuje kredyt. Ma to pomóc nie tylko we wzroście sprzedaży kredytów, ale przede wszystkim zwiększyć kwotę udzielanych pożyczek. Według informacji już teraz wzrosły one o przeszło 300 tys. zł.

Jak to dokładnie ma działać informuje Poczta Polska w oficjalnym komunikacie:

Listonosze wyposażeni w tablety rejestrują dane kontaktowe osób potencjalnie zainteresowanych uzyskaniem dodatkowego finansowania. Dzięki specjalnie przygotowanej aplikacji na tablety, listonosze z całego kraju wstępnie przedstawiają ofertę Banku i zbierają dane kontaktowe osób zainteresowanych skorzystaniem z kredytu. Imiona, nazwiska czy numery telefonów za zgodą klientów wpisywane są do elektronicznego formularza kontaktowego, który przesyłany jest bezpośrednio do doradców kredytowych. Ci kontaktują się następnie z klientami w celu umówienia spotkania w dogodnym dla niego czasie w wybranej placówce Poczty Polskiej.   

Zaś Tomasz Dąbrowski, członek Zarządu Banku Pocztowego tłumaczy, dlaczego zdecydowano się na projekt Mobilny Bankowiec:

W ubiegłym roku odnotowaliśmy znaczny wzrost sprzedaży kredytów konsumpcyjnych przez pracowników Poczty Polskiej. To był impuls do szukania nowych płaszczyzn, na których moglibyśmy oferować usługi finansowe i bankowe przez szeroko pojętą grupę Poczty Polskiej. To również potwierdzenie tego, że jako Bank możemy dostarczać proste, a zarazem nowoczesne rozwiązania – coś co jest elementem naszej długofalowej strategii rozwoju stawania się instytucją coraz bardziej cyfrową.

Związkowcy mają jednak na ten temat inne zdanie. Według nich oferowanie przez listonoszy kredytów może jedynie zirytować potencjalnych klientów. Poza tym taką ofertę powinien przedstawiać bankowiec, a nie listonosz z pobieżną wiedzą na ten temat. Dodatkowo nawet przedstawienie wstępnej oferty zajmuje sporo czasu, więc kiedy listonosze będą mieli czas na wywiązywanie się ze swoich obowiązków? Chociaż możliwe, że w takim wypadku mniej przesyłek będzie awizowanych. Jednak czy w czasie, gdy irytują nas telefony z ofertami kredytów z własnego banku to taki marketing bezpośredni lepiej na nas zadziała? Szczerze wątpię.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News