NASA coraz śmielej mówi o wysłaniu załogowej ekspedycji w kierunku Marsa. Nastąpi to zapewne dopiero za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, jednak plany nabierają kształtów. Lockheed Martin zaproponowała właśnie swoję koncepcję dotyczącą kapsuły, w której mieliby przebywać kolonizatorzy podczas lotu.

Firma jest jednym z sześciu kontrahentów NASA związanych z budową środków przeznaczonych do transportu na Czerwoną Planetę. W zeszłym tygodniu przedstawiciele Lockheed Martin zaprezentowali projekt w Centrum Kosmicznym Kennedy’ego.

Pomysł opiera się na wykorzystaniu tzw. Wielofunkcyjnego Modułu Logistycznego. Donatello, bo tak brzmi jego nazwa, miał być transporterem służącym do dostarczania zaopatrzenia na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Niestety nigdy nie został wykorzystany w tej roli, jednak najprawodpodobniej doczeka się kolejnej, znacznie ambitniejszej. Po odpowiednich modyfikacjach Donatello może bowiem polecieć na Marsa.

Kapsuła ma ok. 4,5m szerokości oraz niecałe 7m długości. Wielkością można ją porównać do przyczepy campingowej lub busa. Projektanci przekonują, że nawiązanie do campera jest całkiem trafne, ponieważ wystrój wnętrza jest wzorowany na „domu na kółkach”. Na tak małej powierzchni znajdą się m.in. stanowiska do snu, ćwiczeń, prowadzenia badań oraz instalacje odpowiedzialne za podtrzymywanie życia.

Długofalowy plan zakłada przetransportowanie załogi na pokład załogowej stacji kosmicznej, która ma się pojawić na orbicie Księżyca. Tam miałaby nastąpić przesiadka przed wyruszeniem w znacznie dłuższą trasę. Niestety stacja zostanie uruchomiona dopiero po 2030 roku, więc przyjdzie nam jeszcze poczekać co najmniej kilkanaście lat na praktyczne przetestowanie projektu od Lockheed Martin.

[Źródło: popularmechanics.com; grafika: Lockheed Martin]

Istnieje szansa, że Łazik Opportunity mógł zostać zniszczony

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!