Wyczekiwany elektryczny hipersamochód kolejną ofiarą pandemii

Wyczekiwany elektryczny hipersamochód kolejną ofiarą pandemii

Możemy się tylko domyślać tego, jak wiele premier samochodów zostało przesuniętych przez pandemię koronawirusa, ale teraz wiemy, że spotkało to również firmę Lotus, która nie dostarczy modelu Evija na czas.

Ten elektryczny hipersamochód, na którego czekamy od lipca 2019 roku, kiedy to uznawaliśmy go za najmocniejszy elektryczny samochód w historii, nie ruszy do klientów pod koniec 2020 roku. Zaliczy zamiast tego delikatną obsuwę z dostawami do pierwszej połowy 2021 roku.

Brytyjska marka musiała przełożyć te dostawy z powodu opóźnienia w procesie testowania spowodowanego przez pandemię, o czym jako pierwszy poinformował serwis Autocar, dzięki rozmowie z szefem Lotusa, Philem Pophamem. Ten stwierdził, że łącznie stracono pięć miesięcy testów i szereg rezerwacji.

Chociaż testy w Europie nie były możliwe, inżynierowie Lotus najwyraźniej mieli okazję dalej zajmować się dopracowywaniem modelu Evija. Moc wyjściowa przekracza teraz 2000 koni mechanicznych, a pierwotnie sięgała 1973 koni mechanicznych. Wprowadzono również poprawki w aerodynamice pojazdu.

Wyczekiwany elektryczny hipersamochód kolejną ofiarą pandemii

Lotus zastosował w tym hipersamochodzie cztery rozbudowane systemy odprowadzania ciepła, dzięki którym Evija może działać w możliwie najszybszym trybie przez siedem minut, zanim o swoje nie upomni się wysoka temperatura układu napędowego.

Czytaj też: Hyundai może nas zaskoczyć nowym modelem

Firma twierdzi również, że ten elektryczny hipersamochód rozpędzi się do setki poniżej trzech sekund, 200 k/h w około sześć i 300 km/h poniżej 9 sekund. Maksymalna prędkość ma wynosić powyżej 322 km/h, a zasięg ma dobić do 402 km.

Lotus planuje tylko zbudować 130 egzemplarzy Evija, a potencjalni nabywcy mogli już przed rokiem zgłaszać depozyt w wysokości 310000$, aby finalnie zapłacić 2,1 miliona dolców i to przed naliczeniem podatków oraz dodatkowych opłat. 

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News