Niektórzy chcą zabić deweloperów Square Enix. Co powoduje takie reakcje?

Square Enix sobie ostatnio nie radzi. Firmie daleko do upadku i czy chociażby braku stabilności finansowej, ale ostatnie duże premiery gier okazały się mocno przeciętne. Jedna gra jest nawet ogromną wtopą. Ostatnie decyzje podejmowane w firmie nie są zatem zbyt szczęśliwe dla jej działania. Jakiekolwiek by jednak wpadki firma nie zaliczyła – nie tłumaczy to tego, co niektórzy gracze wypisują do pracowników.

Czytaj też: Był piasek, są i kryształy – Cetrion drugą zupełnie nową postacią w Mortal Kombat 11

Shadow of the Tomb Raider – oceny poniżej oczekiwań i bardzo szybka obniżka ceny. Just Cause 4 – przeciętne oceny i równie szybkie zmniejszenie opłaty za grę. Do tego Left Alive, które wygląda jak produkcja z okresu przejściowego pomiędzy PlayStation 2 a PlayStation 3. Sprzedaż gry musiała pójść naprawdę źle, bo nawet w Japonii momentalnie otrzymaliśmy spore obniżki ceny. Sytuację jeszcze pogorszyły mizerne oceny od recenzentów.

Nikt w siedzibie Square Enix nie spodziewał się jednak tego, że po tych kilku wpadkach ktoś może zrobić im krzywdę. Cóż, pewien 25 latek podczas ogrywania produkcji firmy wydał 200 tysięcy jenów, co jest odpowiednikiem 1794 dolarów. Pomimo wydania takiej zawrotnej sumy, nie udało mu się zdobyć przedmiotu dostępnego za pomocą mikrotransakcji.

Ta sytuacja tak go zirytowała, że wysłał on do Square Enix maila, w którym zapowiedział, że wkrótce ich zabije. W mailu pojawia się zwrot “kubi arattokeyo”, który odnosi się do rytualnych samobójstw samurajów. “Kubi arattokeyo” to w dosłownym tłumaczeniu „idź umyj szyję”, którą następnie się… możecie się domyślić.

Square Enix poważnie potraktowało groźbę i zgłosiło sprawę na policję. Mężczyzna został zatrzymany i wyznał historię o mikrotransakcji. Co ciekawe, Square Enix poinformowało również, że we wrześniu otrzymali trzydzieści maili, w których znajdowało się słowo „zabić”. Policja bada teraz czy te maile mają jakiś związek z zatrzymanym 25 latkiem.

Czytaj też: Pierwszy gameplay z Darkborn – gry w której to my jesteśmy „tym złym”

Źródło: kotaku.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej