Niech podniesie rękę każdy, kto naprawdę marzy o własnym minivanie… jak już mamy to za sobą, to macie idealny podgląd na sytuację, w której to Lexus zaskoczył wszystkich, próbując sprawić, aby jego luksusowy minivan LM był istnym obiektem pożądania. 

Jeśli chodzi o wygląd, to ten w LM ewidentnie był inspirowany Alphardem od Toyoty, choć oczywiście ze stosownymi dodatkami od Lexusa. Główne skrzypce gra tutaj ewidentnie ogromny wręcz grill, który przykuje wzrok każdego, a dalsze szczegóły z krótką, obłą maską i poziomą linią dachu zakończoną sporą szybą tylną tylko podkreślają to, że w tym minivanie coś ewidentnie nie gra. Ten MPV sprawia po prostu eleganckie wrażenie już od samego początku.

W środku można liczyć nie na typowe dla minivanów siedem miejsc siedzących, a jedynie cztery z oddzielonymi dwoma w formie kabiny służbowej. Lexus poszedł więc tutaj w stronę czegoś w rodzaju luksusowych pojazdów służbowych z szoferem i tylnymi siedzeniami w stylu VIP. Dwa tylne fotele rozdzielone od strony kierowcy za pomocą ścianki działowej ze zintegrowanym wyświetlaczem oraz chowanym oknem, które ułatwia komunikację między tyłem, a przodem.

W tylnej części jest oczywiście sporo miejsca, które zagospodarowano masą multimediów i przełączników oraz wykończono z dbałością o wszystkie szczegóły i materiałami z górnej półki. Nie zabrakło w tej kabinie zarówno lodówki, jak i foteli, zapewniających komfort nie z tej ziemi, wspierany rozbudowanym systemem amortyzacji.

Jeśli jednak ktoś zechciałby rodzinną wersję LM, to może wybrać również dostępną wersję z siedmioma miejscami, która traci sporo na wygodzie, ale nie na wykończeniu. Pod maską obu konfiguracji znajdzie się albo 3,5-litrowy silnik benzynowy LM 350 albo 2,5-litrowe wersje hybrydowe LM 250h. LM będzie przy tym dostępny wyłącznie na rynku chińskim i kilku wybranych z Azji.

Czytaj też: I.D. Roomzz elektrycznym SUVem Volkswagena na 2021 rok

Źródło: New Atlas, Lexus

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!