Znajdując się przy powierzchni naszej planety nie widzimy dokładnie skali zanieczyszczeń, które unoszą się na nieboskłonie. Znacznie lepszą perspektywę mają pod tym względem satelity przebywające w przestrzeni kosmicznej. NASA udostępniła właśnie dane zgromadzone przez te urządzenia, które pokazują pył znajdujący się w atmosferze.

W celu wykonania mapy zanieczyszczeń NASA posłużyła się m.in. spektroradiometrem obrazującym średniej rozdzielczości oraz użyła  czujników naziemnych. W ten sposób udało się wykryć, w których miejscach stężenie pyłów jest najwyższe.

Część zjawisk ma charakter naturalny. Mowa o soli morskiej nad Japonią i Hawajami, która trafiła do atmosfery na skutek tajfunów: Soulik i Cimaron. Nad Saharą w południowo-zachodniej Afryce oraz nad pustynią Takla Makan położonej na południowym zachodzie Chin wiatr spowodował uniesienie w powietrze ogromnych ilości piasku. Z kolei w innych obszarach świata mamy do czynienia z pożarami. Dym z nich pojawił się nad Ameryką Północną (susze) oraz południowo-środkową Afryką (celowe wypalanie przez rolników). Część dymu znad Ameryki kieruje się w stronę Europy, dryfując nad Oceanem Atlantyckim.

Co ciekawe, powyższa mapa nie jest zdjęciem lub materiałem połączonym ze zdjęć wykonywanych przez wiele satelit. Jest to wizualizacja stworzona na podstawie matematyki oraz analizowania danych. Przy pomocy nauki badacze byli w stanie obliczyć, w których obszarach amosfery stężenie pyłów jest najwyższe. Przy okazji dostarczyli nam całkiem niezłą tapetę na pulpit.

Wkrótce z kosmosu nadejdzie pomoc dla meteorologów…

[Źródło: livescience.com; grafika: NASA Earth Observatory]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!