WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Maseczki wrogiem Polaków. Umawiają się na wspólne zakupy z odsłoniętymi twarzami

Maseczki wrogiem Polaków. Umawiają się na wspólne zakupy z odsłoniętymi twarzami

Jaki jest największy wróg Polaków? Nie są to podatki, służba zdrowia, partia rządząca, globalne ocieplenie, smog, czy ścieki w Wiśle. To maseczki! Symbol zniewolenia obywatel spod znaku rządu światowego, albo innego masońskiego wymysłu. Polacy umawiają się na wspólne zakupy bez maseczek, drukują specjalne oświadczenia, a spiralę szaleństwa podkręcają posłowie i miłujące się w teoriach spiskowych mediach.

Maseczka? Ja mam zaświadczenie! Certyfikaty cztery! Konstytucje! Jestem hardkorem!

Ani szczepionki, ani też sieci 5G nie były w stanie tak zmotywować miłośników protestów i teorii spiskowych tak, jak zrobiły to maseczki. W miniony weekend w Berlinie odbył się kolejny protest, który ponownie stał się okazją do szerzenia dezinformacji. Z oficjalnych informacji wynika bowiem, że protestowało kilkanaście tysięcy osób, po czym do gry wkroczyła Policja. Zdaniem liderów ruchu StopNOP, posła Grzegorza Brauna i sympatyzujących im mediów protestujących były… miliony. A konkretnie 4-4,5 miliona osób. Co jest oczywiście potwierdzone zdjęciami. Tym razem nie z imprezy techno w Zurichu, a np. z Parady Miłości w 1999 roku. Tutaj przynajmniej na zdjęciu faktycznie był Berlin. W stolicy Niemiec pojawiła się też polska delegacja, która maszerowała dumnie z wielkim symbolem… Polski Walczącej(!). Ale z szacunku do symbolu tego zdjęcia Wam nie pokażę.

Czytaj też: Zakrywanie twarzy lub zaświadczenie, którego nie dostaniecie

Do nienoszenia maseczek protestujący przekonują na różne sposoby. Można sobie np. wydrukować specjalną plakietkę:

Albo też oświadczenie:

Grupowe zakupy bez maseczek

Na proepidemicznych grupach na Facebooku ludzie masowo umawiają się na grupowe zakupy bez maseczek. Później całość jest oczywiście transmitowana w sieci. I tak można trafić na grupowy wypad do IKEI lub Lidla, tylko po to żeby zamanifestować przeciwko obowiązku zakrywania twarzy.

https://www.facebook.com/ArkAdekW/videos/1024872851277114/

Jak zwykle bardzo gorąco wszelkie antysystemowe działania ruchów ludzi obudzonych wspiera sejmowy patron proepidemików poseł Grzegorz Braun:

WHO kłamie. Tylko niezależni naukowcy!

Żyjemy w czasach, w których każda osoba, nawet niekoniecznie z tytułem naukowym, która głośno sprzeciwi się zaleceniom WHO zostanie okrzyknięta niezależnym naukowcem. A jej teoria zostanie wyniesiona pod niebiosa. Dla niektórych jest to jakiś sposób na zaistnienie i zdobycie rozgłosu wokół swego nazwiska.

Czytaj też: Polacy zapomnieli, że nadal mamy pandemię

Oczywiście zmieniające się zbyt często stanowiska WHO nie pomagają w tej sytuacji. Musimy sobie jednak jasno powiedzieć, że na chwilę obecną maseczki to jedyna forma ochrony jaką mamy. Przynajmniej do czasu wynalezienia skutecznej szczepionki. Maseczki chronią nie tyle nas, co nosząc je chronimy innych. Często nie wiemy, czy jesteśmy bezobjawowymi nosicielami wirusa, ale dzięki maseczce nie rozniesiemy go dalej. Nie będziemy mieć na sumieniu choćby starszej ekspedientki w sklepie lub starszego Pana nad którym stoimy w autobusie. Właśnie na tym polega społeczna odpowiedzialność, której ruchy proepidemickie nie mają za grosz. O czym skutecznie przekonują nas od walki z obowiązkiem szczepień, po nawoływanie do zdejmowania maseczek.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News