Reklama

Co zyskuje McLaren Senna po wizycie u Novitec?

McLaren Senna, podkręcony McLaren Senna, Senna Novitec, Novitec Senna, tuning Mclarena Senny

Możemy mieć wrażenie, że samochodowi tunerzy tylko czekają, żeby włożyć gdzieś swoje tunerskie łapki. Ale żeby w model Senna McLarena?To hardcorowy supersamochód sam w sobie!

Oczywiście dla tych, którzy pragną jeszcze wydajniejszego McLarena Sennę, nie zabrakło wersji GTR z większą mocą… tyle że bez homologacji drogowej. Dlatego tuner Novitec zrobił coś specjalnego dla tych nabywców, którzy chcą wyższą wydajność, ale bez porzucenia drogowych aspiracji.

Pomysł Novitec na podkręcenie tego supersamochodu nazwanego na cześć jednego z największych kierowców Formuły 1 (via Motor1) obejmuje ulepszenie zwłaszcza 4-litrowego silnika z podwójnym turbodoładowaniem. Ten w stanie fabrycznym zapewnia okrągłe 789 koni mechanicznych mocy i 800 Nm momentu obrotowego, ale Novitec dołożył wszelkich starań, aby zwiększyć te liczby do 889 KM i 888 Nm.

W wyniku dodatkowych 100 koni i 88 niutków zmodyfikowana Senna potrzebuje teraz tylko 2,7 sekundy, aby ukończyć bieg 0-100 km/h, czyli o jedną dziesiątą sekundy mniej w porównaniu do fabrycznej wersji. Jednak bardziej imponujący jest sprint 0-200 km/h do ukończenia w 6,5 sekundy, czyli o 0,3 sekundy krócej. Maksymalna prędkość się nie zmieniła i nadal opiewa na 335 km/h.

Czytaj też: Nowy flagowy SUV BMW doczeka się wersji M? Czyli o X8

Niektóre przyrosty mocy uzyskano poprzez zainstalowanie niestandardowego układu wydechowego wykonanego z rodzaju nadstopu stosowanego również w samochodach Formuły 1. Novitec nie zmieniał samego nadwozia, ale usunął standardowe felgi, aby zrobić miejsce na zestaw Vossen o wymiarach 20 cali z przodu i 21 cali z tyłu. Nowe buty są pokryte wysokiej jakości gumą Pirelli P Zero odpowiednio w rozmiarach 255/30 ZR20 i 325/25 ZR21.

Dla tych 500 osób, które kupiły Sennę, tuner oferuje również kilka sposobów urozmaicenia wnętrza poprzez wybór skóry i materiałów Alcantara dostępnych w wielu kolorach.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News