Wyobrażacie sobie pobyt na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, którą znacie pewnie lepiej pod skrótem ISS? Ja aż za bardzo, bo po kilku godzinach patrzenia na wszechświat i Ziemię z zupełnie innej perspektywy zacząłbym się nudzić jak cholera. Na rozegranie meczu w tenisa zawsze znalazłbym więc ochotę.

Wprawdzie nie wiemy, czy uczestnicy pierwszego w historii meczu w kosmosie aż tak się nudzili, ale do takiej akcji popchnęła ich znacznie większa siła. Nie chodzi tu wprawdzie o sportowe zapędy, a współpracę pomiędzy NASA i stowarzyszeniem tenisa w Stanach Zjednoczonych (U.S. Tennis Association). Całość była transmitowana na żywo na wielkim globie w Nowym Jorku, obok którego podobno otwiera się coroczny turniej w tenisa. Wydarzenie zebrało więc zarówno fanów tenisa, jak i tych zafascynowanych astronomią. Pierwsza rozgrywka w tenisa w kosmosie nie była jednak taka zwyczajna.

Przygotowania przed nim obejmowały wybór miękkiej piłeczki, aby w razie uderzenia nie uszkodzić jakichś ważnych elementów stacji. Z kolei rakiety zostały zastąpione jakimś chałupniczo (a może „stacjowniczo”?) stworzonymi drągami z jakimiś żółtymi przedmiotami. Sama rozgrywka przypominała taką w naaaaprawwwdę wooolnyyym teeempie, ale tenis jest przecież trudny! Zwłaszcza w warunkach gdzie grawitacja (a raczej jej brak) może sprawiać małe problemy. Ostatecznie poziom pierwszego kosmicznego zespołu do gry w tenisa z Sereną Auñón-Chancellor, Rickiem Arnoldem i Alexanderem Gerstem oceniam na całe 10 punktów. Pierwsze miejsce na mistrzostwach międzygalaktycznych może jednak być trudne do osiągnięcia…

Astronauta przebywający na ISS sterował humanoidalnym robotem znajdującym się na Ziemi

Źródło: Digitaltrends
Zdjęcia: Digitaltrends

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej