Nie zgadniecie, w jakim celu naukowcy umieścili meteoryty w piekarniku

astronomia

Teleskopy, którymi dysponują obecnie astronomowie, są w stanie dostrzec atmosfery wokół planet większych i gorętszych niż Ziemia. Nadchodzące instrumenty powinny natomiast ukazać również mniejsze obiekty, przypominające rozmiarami nasz kosmiczny dom.

Aby dowiedzieć się, z czego zbudowane są te planety oraz czy w ich obrębie może występować życie, naukowcy będą musieli połączyć gazowe sygnatury z ich skałami czy minerałami. Tego typu fragmenty – zmienione wraz z upływem czasu – mogły jednak pozostać w nienaruszonym stanie w innym miejscu. W formie asteroid.

Czytaj też: Meteoryty mogły dostarczyć wodę na Ziemię. Ale kiedy się to stało?

Astronomowie postanowili więc sproszkować, upiec i przeanalizować fragmenty tych kosmicznych skał, aby wykryć powstałe w ten sposób gazy. Ten stosunkowo prosty sposób umożliwia odtworzenie składu atmosfery planety, z której pochodzi skała. Naukowcy analizują pozostałości asteroid, które krążyły w obrębie wewnętrznego Układu Słonecznego, a następnie trafiły na Ziemię jako meteoryty.

Meteoryty w piekarniku rozgrzanym do ok. 1200 stopni Celsjusza uwalniają gazy pozwalające na ustalenie ich składu

Laura Schaefer z Uniwersytetu Stanforda już w 2010 roku wiedziała, że we wczesnej atmosferze Ziemi występowała m.in. woda i dwutlenek węgla, ze śladowymi ilościami siarki czy węgla. Teraz, we współpracy z Myriam Telus oraz Maggie Thompson, postanowiła określić dokładny, bardziej realistyczny skład. W tym celu badaczki… umieściły meteoryty w piecu, aby opisać gazy, które uwolnią się w wysokiej temperaturze.

Czytaj też: Pobliska egzoplaneta zwróciła uwagę naukowców. Chodzi o jej atmosferę

Przy 1200 stopni Celsjusza i ciśnieniu sto milionów razy niższym niż normalnie, naukowcy liczyli na wykrycie gazów. Okazało się, że około 66% z nich stanowiła para wodna, 18% tlenek węgla, a 15% dwutlenek węgla. W mniejszych ilościach występował też wodór, siarkowodór i kilka innych gazów. Dokładne ustalenia na ten temat ukazały się na łamach Nature Astronomy. W ramach dalszych badań zespół zamierza kontynuować „wypieki”, korzystając z dokładniejszych czujników.