Reklama

Motorola Edge piękna nie będzie. Nie przywiązujmy się do jej nazwy

Już niedługo premierę będą miały dwa smartfony Motorola Edge. To zdecydowanie nie będą najpiękniejsze smartfony na rynku. Ale to nie jest w tym momencie istotne. Ważne jest, że do portfolio Motoroli w końcu wraca flagowy smartfon. Jeśli oba modele trafią do Europy, to na pewno nie będą nazywać się Edge.

Tak brzydkiej Motoroli nie było już dawno

Ciężko powiedzieć co chciał osiągnąć projektant Motoroli Edge. Wzorem Huaweia P30 Pro mamy tutaj ścięte krawędzie. Wzorem… większości flagowców mamy zakrzywiony na bokach ekran. Do tego mocno wystającą i dosyć nietypową wyspę aparatu, która jest dziwnie przesunięta w dół. Plus czujniki autofocusu oraz dioda aparatu to trochę taki odwrócony P30 Pro, dosłownie w lustrzanym odbiciu.

Zobacz też: Huawei P40 Pro vs P30 Pro. Fotopojedynek gigantów

A wszystko to w podłużnej i nieco wąskiej obudowie. Istny potworek, ale wygląd jest zdecydowanie najmniej istotnym elementem Motoroli Edge.

W końcu flagowiec!

Smartfony Motorola Edge zaoferują ekrany o przekątnej 6,67 cala i rozdzielczości 1080 x 2340 pikseli oraz odświeżaniem obrazu na poziomie 90 Hz. Tańszy Edge dostanie układ Qualcomm Snapdragon 765G oraz aparaty o rozdzielczości 64, 16 i 8 Mpix. Droższy Edge+ układ Qualcomm Snapdragon 865 i aparaty o rozdzielczości 108, 16 i 8 Mpix.

Układ aparatów jest najlepszy możliwy, czyli będzie to aparat główny, szerokokątny oraz odpowiedzialny za zoom z teleobiektywem. Oba smartfony zaoferują łączność 5G.

Nie przywiązujmy się do nazwy Edge

Najnowsze doniesienia na temat smartfonów mówią, że nazwa Edge ma być dostępna na wyłączność amerykańskiej sieci Verizon. Jeśli urządzenia trafią do Europy, to pod inną nazwą. Jaką?

Mało prawdopodobne jest wskrzeszenie serii Moto Z. Tym bardziej, że jej powrót bez modułów raczej nie będzie dobrze odebrany. Możemy więc spodziewać się czegoś z popularnej serii Moto One.

Premiera smartfonów Motorola Edge odbędzie się 22 kwietnia. Oczywiście jak wszystko ostatnio – online.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News