WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Motorola Nio będzie odgrzanym flagowcem

Motorola Nio będzie odgrzanym flagowcem

W sieci pojawiły się pierwsze informacje na temat nadchodzącego smartfonu Motorola Nio. Z taką specyfikacją, w momencie premiery ciężko będzie nazwać go pełnoprawnym flagowcem i nie będzie to sprzęt stający w szranki z topowymi konstrukcjami konkurencji.

Motorola Nio to smartfon trudny do sklasyfikowania

W 2020 roku mocno wyklarowała nam się zupełnie nowa półka smartfonów. Mamy urządzenia z typowej średniej półki, kosztujące w granicach 1000 – 2000 zł. Nad nimi mamy wyższą półkę, czyli smartfony z niektórymi elementami flagowców, takimi jak mocne procesory. A dopiero nad nimi znajdują się uber-flagowce. Półka premium pokroju Galaxy Note20 Ultra, czyli Mate 40 Pro.

Czytaj też: Jaki procent rynku w 2021 roku będzie miał Huawei i Honor?

Właśnie z takiej nieco wyższej półki będzie Motorola Nio. Smartfon zostanie wyposażony w układ Qualcomm Snapdragon 865, 8 lub 12 GB pamięci RAM i 256 lub 512 GB pamięci wbudowanej. Urządzenie pracujące pod kontrolą Androida 11 będzie zasilane akumulatorem o pojemności 5000 mAh. Bardzo ciekawą, choć niepotwierdzoną informacją, jest obecność dodatkowego gniazda DisplayPort pozwalającego na podłączenie zewnętrznego ekranu.

Motorola Nio specyfikacja

Z dotychczasowych informacji wiemy też, że Motorola Nio zaoferuje ekran o rozdzielczości 1080 x 2520 pikseli z 90 Hz odświeżaniem obrazu, choć mówi się też o 105 Hz. Do tego dwa użyteczne aparaty – główny o rozdzielczości 64 Mpix oraz szerokokątny o rozdzielczości 16 Mpix. Do tego dodatkowy czujnik głębi ostrości o rozdzielczości 2 Mpix.

Czytaj też: Samsung ujawnił plan aktualizacji urządzeń do Androida 11

W 2021 roku kolejny flagowiec Motoroli

Nio to nie jedyny model Motoroli z wyższej półki. Firma zapowiedziała też premierę flagowce z nowym układem Qualcomm Snapdragon 888.

Czytaj też: Motorola Desktop Mode. Duża nowość w Androidzie 11

Oby tylko Motorola nieco odeszła od dotychczasowej polityki. W 2019 i 2020 roku firma wprowadzała na rynek zdecydowanie za dużo bardzo podobnych do siebie modeli, które momentami potrafiły konkurować same ze sobą. Zdecydowanie przydałoby się tutaj coś zmienić.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News