Na świecie dominuje nowa mutacja koronawirusa. Co o niej wiemy?

Mutacja w białku, która umożliwia łączenie SARS-CoV-2 z komórkami w ludzkim organizmie, może ułatwić rozprzestrzenianie się wirusa. Ale pojawiają się też głosy, iż wcale nie musi ona czynić różnicy.

D614G pojawiała się w analizowanych próbkach już w lutym, ale obecnie wydaje się ona dominować. U coraz większej liczby pacjentów pojawiają się zakażenia tą właśnie formą koronawirusa. Z badania opublikowanego na łamach Cell wynika, że badacze nie są jeszcze przekonani, czy mutacja ma jakikolwiek realny wpływ na transmisję koronawirusa. Z kolei Nathan Grubaugh z Yale School of Medicine sądzi, że powszechność D614G może być efektem… przypadku.

Początkowo najpowszechniejszym wariantem był D, który rozprzestrzeniał się przede wszystkim na terytorium Chin. W ramach badań, ich autorzy wystawili komórki na działanie wirusów w wariantach G i D, aby śledzić, który z nich były bardziej zakaźliwe. Stwierdzili, że wariant G doprowadził do pojawienia się znacznie większych ilości wirusa w komórkach, co sugeruje szybszy rozwój infekcji. Ilości wirusa stwierdzone w wariancie G białka kolczastego były od 2,6 do 9,3 razy większe niż w wariancie D.

Reklama

Czytaj też: Czy maski obniżają ryzyko zakażenia koronawirusem? Poznaliśmy nowe dane

Ale wyniki uzyskane w warunkach laboratoryjnych nie muszą mieć przełożenia na rzeczywistą sytuację. Dotarcie do ludzkich komórek jest tylko jednym z etapów infekowania organizmu. Istnieje wiele czynników, które wpływają na zdolność do transmisji patogenów, na przykład to, jak skutecznie wirus opuszcza organizm i jak stabilny jest w środowisku zewnętrznym, gdy „poszukuje” nowego gospodarza.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News

Dobrą wiadomością jest to, że jak dotąd nie ma dowodów na to, by wariant G wywoływał cięższy przebieg choroby niż pozostałe szczepy. Nie powinien również wpłynąć na proces opracowywania szczepionki. Śledzenie mutacji SARS-CoV-2 w miarę jego rozprzestrzeniania jest jednak niezwykle ważne. Wiąże się to z faktem, że wirus wchodzi w interakcję z coraz większą liczbą układów odpornościowych, co może wpłynąć na jego ewolucję.