WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Nadszedł Dzień Długu Ekologicznego – nie jest dobrze

W 2018 roku Dzień Długu Ekologicznego nadszedł niezwykle szybko – w zaledwie siedem miesięcy zdążyliśmy, jako ludzkość, wykorzystać wszystkie zasoby naturalne Ziemi, które przypadły nam na cały rok.

Zasoby Błękitnej Planety są ograniczone, to nie ulega wątpliwości. Wraz ze wzrostem liczby ludzi oraz szalejącym konsumpcjonizmem, Ziemia w końcu nie daje rady wyprodukować takiej ilości dóbr naturalnych, jaka byłaby dla nas wystarczająca. Najgorszy w tym wszystkim jest fakt, że z perspektywy czasu da się zauważyć negatywną tendencją (która, fakt, w ostatnich latach trochę straciła na tempie).

Znacie to uczucie wyczekiwania na święta, np. Bożego Narodzenia? Nawet jeśli nie teraz, to z pewnością w czasach dzieciństwa chcieliście, by ten dzień wreszcie nadszedł. Zupełnie inaczej jest w przypadku Dnia Długu Ekologicznego, który im później następuje, tym lepiej dla wszystkich. Niestety tylko do końca lat 60. zapotrzebowanie ludzkości na zasoby naturalne niemal idealnie pokrywało się z tym, co była w stanie dostarczyć matka natura. Negatywny trend rozpoczął się w 1971 roku i rokrocznie okazuje się, że wykorzystujemy Ziemię coraz bardziej intensywnie.

Jak naukowcy obliczają tę datę? Korzystają z danych ONZ dotyczących zasobów generowanych przez planetę a następnie dzielą je przez obliczone zapotrzebowanie naszego gatunku na te surowce. Badacze otrzymują ostateczny wynik włączając do obliczeń takie czynniki jak emisja dwutlenku węgla do atmosfery, zdolność do przetwarzania odpadów czy poziom wylesienia. Co ciekawe, czynnik można obliczyć indywidualnie dla każdego kraju. W ten sposób Katarczycy zużywają swoje zasoby zazwyczaj w lutym każdego roku, podczas gdy rekordziści, Wietnamczycy potrafią nimi dysponować niemal do końca grudnia.

[Źródło: popsci.com; grafika: twitter.com]