Czy to najpotężniejszy akcelerator cząstek w Drodze Mlecznej?

astronomia

Astronomowie nie są pewni, skąd pochodzi wysokoenergetyczne promieniowanie kosmiczne wykrywane na terenie naszej galaktyki. Odpowiedź na to pytanie mogą zapewnić obserwacje przeprowadzone przez HAWC.

Wspomniane cząsteczki przemierzają wszechświat z prędkością bliską prędkości światła. Mogą składać się z elektronów, protonów, a nawet jonów cięższych pierwiastków. Powstają m.in. za sprawą eksplozji supernowych, na skutek łączenia się gwiazd, a nawet podczas zasysania rozgrzanego gazu przez czarną dziurę.

Czytaj też: Gwiazda, która przetrwała spotkanie z czarną dziurą. Jak to się dla niej skończyło?
Czytaj też: Satelity SmallSat odkryją tajemnice wszechświata. Co planuje NASA?
Czytaj też: Jak czarne dziury mogą pomóc odnaleźć życie pozaziemskie?

Przez długi czas naukowcy zakładali, że promieniowanie kosmiczne o energii przekraczającej 10^15 eV musi pochodzić spoza Drogi Mlecznej. Ale czy na pewno tak jest?

HAWC J1825-134 to być może najpotężniejszy akcelerator cząstek w Drodze Mlecznej

Aby poznać odpowiedź na to pytanie, naukowcy postanowili poszukać źródeł promieniowania kosmicznego, choć nie bezpośrednio. Kiedy promienie kosmiczne natrafią na chmurę gazu wypełniającego przestrzeń międzygwiezdną, mogą powstać promienie gamma. Określenie ich lokalizacji nie sprawia większych trudności.

Czytaj też: Wszechświat może być bardziej pusty niż się wydawało
Czytaj też: Czarne dziury mogą być tak wielkie, że trzeba było wymyślić dla nich nową kategorię
Czytaj też: Być może zarejestrowali szum wszechświata. To byłby naukowcy przełom

Tym samym, lokalizując źródło promieniowania gamma, mamy otwartą drogę do poszukiwania promieni kosmicznych. Wychodząc z takiego założenia, zespół badawczy korzystający z HAWC, natrafił na istnienie potencjalnego źródła. Być może jest nim obiekt HAWC J1825-134, znajdujący się w okolicach centrum naszej galaktyki. Ten gigantyczny obłok molekularny zawiera gromadę złożoną z nowo narodzonych gwiazd.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News