Oto napęd, który może zabrać ludzi na Marsa. Lot byłby znacznie szybszy niż obecnie

kosmos

Dr Fatima Ebrahimi z Princeton Plasma Physics Laboratory zaprojektowała nową rakietę termojądrową, która mogłaby pewnego dnia zabrać ludzi na Marsa.

Napęd ten wykorzystuje pola magnetyczne do wystrzeliwania cząsteczek plazmy z tylnej części rakiety i napędzania statku poruszającego się w przestrzeni kosmicznej. Wykorzystanie pól magnetycznych umożliwia dostosowanie siły ciągu do konkretnej misji.

Czytaj też: Na Antarktydzie znaleziono nietypowy minerał. Taki sam odkryto na Marsie
Czytaj też: Rakieta przebiła się przez atmosferę i spadła na Ziemę. Chińczycy nie mieli nad nią kontroli
Czytaj też: Ludzie mogliby zamieszkać w pobliżu tej planety. Wcale nie chodzi o Marsa

W kontekście lotu na Marsa mówi się o nawet 10-krotnie szybszym locie niż te, które odbywają się z wykorzystaniem konwencjonalnych, obecnie stosowanych napędów. Co ciekawe, sam pomysł sięga 2017 roku – właśnie wtedy Ebrahimi postanowiła przetestować ideę użycia plazmy do napędzania statków kosmicznych.

Lot na Marsa z wykorzystaniem napędu Ebrahimi byłby znacznie krótszy niż obecnie

Plazma to gorąca, naładowana materia składająca się z wolnych elektronów i jąder atomowych. Stanowi ona 99 procent widzialnego wszechświata i jest w stanie wygenerować ogromne ilości energii. Niestety, obecne silniki plazmowe, które wykorzystują pola elektryczne do napędzania cząstek, mogą zapewnić dość niską prędkość.

Czytaj też: NASA przetestuje rekordowo dużą rakietę. Oto, co o niej wiemy
Czytaj też: Lot na Marsa wymaga paliwa. A co z powrotem na Ziemię?
Czytaj też: Saturn V a przyszłe rakiety nośne. Która zabierze nas na Marsa?

Symulacje komputerowe przeprowadzone przez PPPL oraz inne placówki wykazały, że nowa koncepcja napędu plazmowego może generować cząsteczki wylotowe 10-krotnie szybciej niż dotychczas. Koncepcja Ebrahimi różni się od innych z trzech powodów: zmiana siły ciągu jest znacznie łatwiejsza; napęd emituje też tzw. plazmoidy, które nie występują w innych przypadkach; całość opiera się też na polach magnetycznych, a nie elektrycznych.