WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

NASA chce zapewnić kolejne lata życia sond Voyager

Wygląda na to, że sondy Voyager będą stanowić dla nas cudowne źródło informacji o kosmosie jeszcze przed długie lata. Inżynierowie NASA rozpoczęli bowiem dwóch 42-letnich sond Voyager w kosmosie w celu przedłużenia ich żywotności. Jak tego dokonują? Już wyjaśniam.

Czytaj też: Zdjęcie tajemniczego samolotu kosmicznego X-37B

Zacznijmy może od tego, że obie misje Voyager 1 i 2 rozpoczęte w 1977 roku do tej pory sprawdzają się fenomenalnie. Zapewniły nam spektakularne obrazy Jowisza, Saturna, Urana i Neptuna, a teraz nieustannie zapewniają dane naukowcom podczas swojego porzechodzenia w przestrzeń międzygwiezdną. Mają jednak na karku ponad cztery dekady, więc ząb czasu dotknął i je. Sama NASA twierdzi, że to najstarsze działające niepasywne statki kosmiczne, które teraz cierpią na przeraźliwe zimno przez oddalenie o 18 miliardów kilometrów od słońca.

Właśnie przez to elektrownie jądrowe na ich pokładzie zostały wyczerpane, ich panele słoneczne nie są efektywne przez tak wielką odległość i obecnie czerpią moc tylko z generatorów radiotermicznych. Generatory te pozwalają Voyagerom nie tylko uruchamiać swoje przyrządy, ale także chronić wrażliwą elektronikę przed zbyt zimnym działaniem. RTG tracą cztery waty na rok i obecnie osiągają jedynie 60 procent pierwotnej wydajności. Oczekuje się, że zawiodą około 2025 roku.

Dlatego też NASA postanowiła przekonfigurować obie sondy pod kątem rozdysponowania mocy na poszczególne instrumenty. Agencja twierdzi, że jest to pierwszy z serii wyłączeń instrumentów, które będą mieć jeszcze kilka razy miejsce w ciągu najbliższych kilku lat.

Czytaj też: Satelita uchwyciła start chińskiej rakiety na morzu

Źródło: New Atlas