Korzystając z niedawno wycofanego teleskopu kosmicznego Keplera, naukowcy potwierdzili istnienie tysięcy egzoplanet. Kiedy jednak odkrywamy tego typu obiekty, zdobycie bardziej szczegółowych informacji na ich temat wymaga mocniejszych teleskopów kosmicznych. Urządzenia te musiałyby mieć bardzo duże lustra, podobnie jak nadchodzący (i ciągle opóźniany) teleskop Jamesa Webba, który będzie wykorzystywał lustro o szerokości 6,5 metra. 

Sęk w tym, że tak ogromne konstrukcje wymagają sporej stabilności. „Wszelkie zakłócenia na statku kosmicznym, takie jak niewielka zmiana kąta padania promieni słonecznych, lub włączanie i wyłączanie elektroniki i zmiana ilości ciepła rozpraszanego przez statek kosmiczny spowodują lekkie rozszerzenie lub kurczenie się struktury”. Sprowadza się to do tego, że jeśli teleskop nie jest wyjątkowo stabilny, jego pomiary mogą być niedokładne.

Naukowcy są w stanie wykorzystać światło laserowe skierowane z ziemi do nieba jako sposób prowadzenia i stabilizowania teleskopów. Badacze z MIT zastanawiają się nad tym pomysłem, i chcą w przyszłości używać małych satelitów, takich jak CubeSats, do kierowania teleskopami kosmicznymi za pomocą światła laserowego. Satelita wskazywałby laser na lustra teleskopu, a kamera na pokładzie monitorowałaby padające światło i reagowałaby na jego „instrukcje”. Naukowcy wciąż zajmują się logistyką takiego systemu, ale w przyszłości ta metoda może pomóc w zmniejszeniu kosztów użytkowania podzielonych na segmenty teleskopów.

[Źródło: engadget.com] 

Czytaj też: Naukowcy chcą wybudować ogromny radioteleskop

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!