Test Navitel R10. Wideorejestrator z Wi-Fi i GPS na pokładzie

Test Navitel R10, wideorejestrator z Wi-Fi i GPS, Navitel R10, Navitel R10 test

Jeśli myślicie, że wideorejestratory są nudne, to zapraszam Was na test Navitel R10, który chwali się modułem Wi-Fi i GPS na pokładzie.

Opakowanie i dołączone wyposażenie

Navitel, jak to Navitel, wideorejestrator R10 wpakował do solidnego kartonowego pudełka o białym kolorze z akcentami charakterystycznej zieleni i czerni. Wewnątrz znajdziemy równie tradycyjny zestaw, który obejmuje wielojęzykowąinstrukcję, ściereczkę z mikrofibry, kartę gwarancyjną, przewód samochodowy z miniUSB, dodatkowy przewód miniUSB do USB-A, wideorejestrator z modułem na magnes do przyklejenia na szybę i wreszcie dodatkową taśmę montażową. 

Czytaj też: Test nawigacji Navitel MS700. Dobra alternatywa dla Map Google?

Najważniejsze cechy Navitel R10

  • Ogólne
    • Waga: 98 gramów
    • Wymiary: 48 × 48 × 87 mm
    • Kolor: czarny mat
    • Bateria: 180 mAh
    • Interfejs: USB 2.0 mini B
    • Obsługa kart microSD: Tak do 64 GB klasy 10 lub wyższej
    • Procesor: MStar MSC8328
    • Wbudowany mikrofon i głośnik
  • Wyświetlacz okrągły
    • Typ: TN
    • Rozmiar: 1,22-cala
    • Rozdzielczość: 240×204
  • Obiektyw:
    • Matryca: Galaxycore GC2023
    • Rozdzielczość wideo: Full HD 30 FPS
    • Kąt nagrywania: 165 stopni
    • Soczewka: 6-warstwowe szkło
  • Pozostałe
    • Funkcje: czujnik wstrząsów, auto-start, tryb parkingowy, detekcja ruchu, Wi-Fi, GPS
    • Format wideo: MOV (H.264)
    • Format zdjęć: JPG
    • Nagrywanie: w pętli 1/3/5/10 min
    • Nadpisywanie nagrań po zapełnieniu karty
    • Możliwość zabezpieczenia nagrania przed powyższym
    • Gwarancja: 2 lata

Design, materiały i wykonanie

W swoich dłoniach miałem już wiele wideorejestratorów Navitela (i nie tylko), ale seria tych okrągłych modeli tego producenta zawsze jest w pewnym stopniu pociągająca swoim kształtem i wykonaniem, choć to ciągle połączenie tworzywa sztucznego wykończonego na różne sposoby. W przypadku R10 w grę wchodzą tak naprawdę dwie sekcje, bo uchwyt na taśmę montażową na szybę i główny moduł, który doczepia się do samego uchwytu z portem mini USB dzięki magnesom. To jedyny element wykonany z metalu i nic dziwnego, bo odpowiada za zapewniania zasilania. 

Główny moduł R10 przyjmuje postać kuli, której jeden bok został spłaszczony, aby pomieścić 1,22-calowy równie okrągły wyświetlacz TN o rozdzielczości 240×204 pikseli. Na górze tej kuli znalazły się magnesy i powierzchnie stykowe, a na dole zestaw czterech przycisków (ok, góra, dół, menu) oraz głośnik.

Po lewej stronie R10 swoje miejsce otrzymał przycisk on/off, dioda funkcyjna i wejście mikrofonu, a po prawej klapka do podważenia, pod którą znajdziemy slot na kartę pamięci, ukryty przycisk reset oraz port zasilania. Przód wieńczy oczywiście obiektyw otoczony plastikową, ale posrebrzaną i wykończoną na lustro ramką. 

Sam w sobie R10 wygląda i sprawia wrażenie wideorejestratora z górnej półki, co tyczy się również wyświetlacza, który dzięki skromnym rozmiarom zapewnia dobry podgląd nagrywanych scen. Jego przyciski również działają dobrze i nie zacinają się, a samo ich umieszczenie ułatwia nawigacje po zamontowaniu w samochodzie. Warto też pamiętać, że ten model z podstawowym wyposażeniem przyczepimy wyłącznie do dwóch szyb samochodowych i to nie wszystkich, bo te z bardzo łukowatymi szybami nie zapewnią mu odpowiedniego kąta nagrywania. Montaż na desce rozdzielczej jest wprawdzie możliwy, ale nagrania będą wtedy odwrócone do góry nogami.

Funkcje Navitel R10

Jako że R10 wykracza poza typowe funkcje wideorejestratorów, z którymi nasza przygoda sprowadza się do ich montażu na szybie, to z R10 jest inaczej. Ten model przy zachowaniu tradycyjnych funkcji pokroju nadpisywania nagrań tworzonych w pętli, automatycznego startu po ruszeniu, regulowanego czujnika wstrząsów i trybu parkingowego, oferuje znacznie, ale to znacznie więcej. 

W moich oczach najważniejszym dodatkiem jest możliwość łatwego przerzucenia materiałów po podpięciu do komputera, jak również obecność systemu detekcji ruchu, który świetnie współgra z trybem parkingowym. Same materiały można przeglądać i edytować z użyciem autorskiej aplikacji Navitel DVR Player na komputery, ale też na telefonie, czy bezpośrednio z poziomu wideorejestratora. 

Idąc dalej, możecie liczyć na proste połączenie wideorejestratora z aplikacją z użyciem jego sieci Wi-Fi, ale samo działanie aplikacji daje wiele do życzenia. W niej możemy podejrzeć nagrane materiały, ustawić kilka szczegółów pracy wideorejestratora, transmitować to, co R10 „widzi” w czasie rzeczywistym i wreszcie aktualizować oprogramowanie o m.in. zaktualizowane dane co do fotoradarów. Właśnie! Moduł GPS również robi tutaj sporo. 

Czytaj też: NAVITEL R250 DUAL – kamerka do przodu i do tyłu, coby na StopCham ładnie wideo wyglądało

Test Navitel R10. Wideorejestrator z Wi-Fi i GPS na pokładzie

Wbudowany GPS sprawia bowiem, że wideorejestrator wyświetla nam podczas jazdy aktualną prędkość (wychodzi mu to przeciętnie) i ostrzeżenia na podstawie informacji zawartych w pamięci. Pewnie nie muszę Was przekonywać, jak fenomenalnym dodatkiem jest ostrzeganie sygnałem dźwiękowym i wizualnym o zbliżaniu się (od około 450 metrów) do fotoradaru, czy niebezpieczeństwa pokroju pasów dla pieszych przy drodze szybkiego ruchu. 

Jakość nagrań

Navitel R10 nagrywa ciągle w tradycyjnej dla wideorejestratorów z tej półki cenowej rozdzielczości Full HD z 165-stopniowym polem widzenia z odświeżaniem rzędu 30 FPS. Wykorzystuje do tego matrycę Galaxycore GC2023 o rozbudowanej szklanej optyce, tworząc materiały w formacie MOV i o kompresji H.264. W praktyce sprawdza się to następująco:

Test Navitel R10 – podsumowanie

Kosztujący 400 złotych wideorejestrator Navitel R10 jest przejawem nowych modeli producenta, co widać po menu, designie, braku wręcz tradycyjnego vouchera na nawigację, możliwości łatwego przegrywania plików poprzez USB, czy coraz częściej stosowanym podejściu stosowania taśmy montażowej zamiast przyssawki na szybę.

Jest to jednocześnie „coś więcej” w myśl tradycyjnych wideorejestratorów, jako że pozwala nie tylko nadgrywać trasy samochodem, ale też śledzić je za sprawą wbudowanego GPS, przeglądać je w przyjemny sposób na smartfonie (choć aplikacja pozostawia wiele do życzenia) i trzymać dłoń na pulsie pod kątem ewentualnych fotoradarów.

Dlatego Navitel R10 nie jest modelem, oferującym poziom nagrywania za 400 zł, a czymś, czego część budżetu wrzucono nie w lepsze matryce, a technologie, więc to od Was zależy, co wybierzecie. Jeśli Wi-Fi, GPS i aplikacja jest tym, czego potrzebujecie, to poniższa nagroda dla R10 będzie jak najbardziej uzasadniona, ale w innym przypadku, już niekoniecznie.