Podczas ostatniej wizyty w brytyjskim hostelu YMCA książę Harry wypowiedział się bardzo negatywnie na temat gry Fortnite od Epic Games, co z miejsca wywołało poruszenie w sieci.

Czytaj też: Odradzanie w Fortnite rodem z Apex Legends już za tydzień

O Fortnite z pewnością słyszał już każdy niemieszkający w jaskini gracz i zapewne wielu ludzi nawet nieinteresujących się rynkiem gier. Obecnie ten tytuł zgarnia głównie prześmiewczy hejt, który sprowadza się do tego, że grają w niego głównie dzieci, ale jak wiemy z przeszłości, najgłośniej krzyczą ci, którzy za wiele do powiedzenia nie mają, a to, czy kiedykolwiek zagrali w zdecydowanie najpopularniejszego Battle Royale, przed wyciąganiem takich wniosków, jest już drugą kwestią. Pytanie tylko, czy do tej grupy zalicza się książę Harry?

Ten członek brytyjskiej rodziny królewskiej wyraził jasno swoje negatywne podejście do Fortnite, które jego zdaniem stanowi większe zagrożenie nawet w porównaniu do narkotyków, czy alkoholu. Posunął się nawet do stwierdzenia, że nie tylko rodzice powinni zakazywać tej rozrywki swoim dzieciom, ale też władze Wielkiej Brytanii.

Jak zapewne się spodziewacie, nie spodobało się to zarówno graczom („Większość z nich nie potrafi przecież pisać!” – przeczytałem kiedyś w komentarzu), jak i innym użytkownikom, którzy zaczęli wytykać ewidentnemu przeciwnikowi Fortnite brudy z przeszłości i braki w jego pojmowaniu świata:

Źródło: Wired

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej