Reklama

Nomoto to dopiero prawdziwy miejski motocykl

Co powiecie na motocykl stricte miejski, który jest miejskim nie ze względu na swoją specjalnie przygotowaną do betonowej dżungli konstrukcji, a obudowy?

Jeśli na powyższym zdjęciu nie widzicie motocykla, to świetnie – i to naprawdę, bo nie musicie składać wizyty okuliście, czy psychiatrze. Rzućcie jednak okiem poniżej i wtedy sprawdźcie, czy wyżej pewien dwukołowiec rzeczywiście nie ukrył się zmyślnie przy czymś w rodzaju stacji rozdzielczej prądu.

Właśnie tak, ten kanciasty kawał szarej blachy, której został zaczerpnięty z rozsianych po miastach tego typu urządzeń jest głównym wyróżnikiem tego motocykla o nazwie Nomoto, za którego odpowiada projektant Joey Ruiter (via RideApart).

Ruiter chciał bawić się ideą „czystego w myśl środowiska transportu” i koncepcją motocykla, która miała idealnie wtapiać się w otoczenie, a nie wyróżniać się w jakikolwiek sposób. Dzięki temu właściciele mogliby zaparkować go w wielu miejscach, zabezpieczając się poniekąd przed kradzieżą.

Czytaj też: Micron przewiduje specyfikację pamięci Nvidia Ampere

Porzucając wszelkie aspekty aerodynamiki, możliwy do ozdobienia graffiti, czy naklejkami Nomoto z pudełkowej konstrukcji przekształca się w motocykl za sprawą przycisku, wysuwając cały osprzęt. Warto zaznaczyć, że ten dwukołowiec jest w pełni funkcjonalny. Pytanie tylko, czy się Wam podoba?

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News