Reklama

Normalne mody do Fallout o dziwo są popularne

fallout

Zespół moderski Tinuvia i Myrmarachne opowiada o procesie tworzenia i wyjątkowym spojrzeniu na produkcję modów pasujących do świata i historii gry. Nie zawsze gracze chcą wywracać całą produkcję do góry nogami!

Normalne mody w Fallout

Podczas tworzenia nowego moda, niektórzy moderzy dodają coś zdecydowanie spoza świata gry. Są też moderzy tacy jak Tinuvia i Myrmarachne którzy wciąż pogłębiają i rozszerzają to, co już w grze się znajduje – na przykład wzbogacają frakcje i ich wygląd w Falloucie 4. Mowa tu o wsparciu i tworzeniu dodatków do istniejących modów – przykładem może być niezwykle popularny mod Sim Settlements, w którego produkcję angażuje się Tinuvia.

Czytaj też: FIFA znów dobrze przewidziała mistrzów świata!

Ten duet moderski zawsze stara się jedynie „wzbogacać” świat gry i dbać o tych fanów Fallouta, którzy szukają nowych wrażeń, ale niekoniecznie chcą, aby wszystko zostało postawione na głowie. Ich mody to przede wszystkim pancerze wspomagane dla konkretnych frakcji, stroje i zestawy osad, a także zestawy ubrań, dzięki którym wasz mieszkaniec pustkowi może pochwalić się stylowymi ciuchami. Tinuvia i Myrmarachne wzbogacają świat gry i czynią go świeżym przy każdym przejściu.

Bethesda przepytuje twórców zwykłych modów do Fallout

Gracze, którzy zamiast dodawać tęczowych Yeti na miejsce Deathclawa, rozbudowują świat pasującymi do klimatu elementami są zaskakujący. Twórcy gry musieli przepytać tych twórców o kilka spraw!

Tinuvio, jesteś częścią zespołu moderów Sim Settlements, ale też modyfikowałaś tego moda. Czym to się różni od tworzenia mniejszej, osobnej zawartości?

Tinuvia: Jesteśmy niczym satelita orbitujący w miłym ciepełku kinggatha. Podczas tworzenia Sim Settlements kinggath był niezwykle drobiazgowy i koniecznie chciał, aby inny autorzy modów mogli coś dodawać i rozszerzać podstawową wersję tego moda. Jesteśmy mu bardzo wdzięczni, bo dzięki temu mogliśmy się wiele nauczyć i rozwinąć jako społeczność Sim Settlements. Ja jestem jedną z tych autorek, które pracowały nad Sim Settlements najdłużej, a więc czuję obowiązek kontynuowania tego dzieła i pomagania innym moderom w poznawaniu mechanik, które dodał kinggath. Jednocześnie tworzenie osobnych modów jest bardzo dowolne – nie zepsujemy niczyjej pracy i możemy sami decydować o stylu i funkcjonalności. Każdy z tych światów ma więc swoje zalety!

Czytaj też: PowerWash Simulator ma polską konkurencję?

Zestawy ubrań „Atom’s Glory” i „Grease Rat” doskonale pasują do estetyki Fallouta. Co w świecie Fallouta najbardziej was ekscytuje i inspiruje?

Tinuvia: Bardzo dziękujemy! Tworzenie zgodnie z zasadami tego świata jest dla nas bardzo ważne. Nasze stroje bandytów czy Dzieci Atomu powinny zaskakiwać, ale nie burzyć wrażeń z gry. Pamiętam, jak kiedyś stałam w Rzecznej Puszczy z Lydią, w pełni zmodyfikowaną i wyglądającą jak pustynna królowa Priscilla. Wyglądała pięknie, ale nie pasowała do reszty. Uwielbiam takie mody, ale czasem nie pasują one zupełnie do immersyjnego świata gry.

Myrmarachne: W Falloucie chodzi o znalezienie radości w nijakości – czy to odkrywając świat Fallouta 2, czy sadząc kilka nędznych marchewek w szczelinach chodnika w Falloucie 4. Czerpiemy mnóstwo inspiracji z albumu „Sztuka Fallouta 4”, a jeszcze więcej z samej gry. Kiedy modujesz, zaczynasz doceniać jakim monumentalnym przedsięwzięciem ze strony projektantów jest stworzenie gry. BARDZO często rozmawiamy o estetyce. Doskonale się ze sobą zgrywamy. Tinuvia potrafi szarpać mnie w łóżku o 4 rano i pytać: „Czy ten naramiennik pasuje do reszty świata?”. Niezwykle inspirująca jest spójność tego, co razem tworzymy. Idziemy w różnych kierunkach – ja skłaniam się ku szokującej nagości, noszeniu czajników na głowie i nakładaniu kapci braminom, a Tinuvia w przeszłości projektowała sukienki, a więc skłania się bardziej ku praktyczności i funkcjonalności. Spotykamy się gdzieś po środku. Albo po prostu zupełnie nie słucham Tinuvii i tworzę czajnik i kapcie. Juhuuu!