Reklama

Oto nowe ustalenia nt. wybuchów masywnych gwiazd

Korzystając z australijskich superkomputerów, naukowcy przeprowadzili trzy symulacje supernowych. Były one kolejno 39, 20 i 18 razy masywniejsze od Słońca. Wyniki analiz zostały opublikowane na łamach The Monthly Notices of the Royal Astronomical Society.

Supernowe to jedne z najjaśniejszych obiektów we Wszechświecie, a na ich pozostałościach rodzą się czarne dziury i gwiazdy neutronowe. Analiza fal grawitacyjnych pochodzących z tych eksplozji pomaga w zrozumieniu praw rządzących Wszechświatem.

Czytaj też: Oto najjaśniejsza supernowa, jaką kiedykolwiek zaobserwowano

Projektowane obecnie wykrywacze fal grawitacyjnych, które mają mieć zwiększoną czułość, mogłyby prawdopodobnie wykrywać tzw. supernowe z zapadającym się rdzeniami. Wszystko to byłoby widoczne w świetle elektromagnetycznym, neutrinach i falach grawitacyjnych. Aby tego dokonać, naukowcy rozpoczęli testy prowadzone na modelach komputerowych.

Trzy symulacje ukazały eksplozje gwiazd o masie znacznie większej od masy Słońca. Modele o masie 39 i 20-krotnie większej skutkowały eksplozjami napędzanymi przez neutrina, lecz w przypadku najmniejszej z gwiazd sytuacja była inna. Nie doszło bowiem do wybuchu, lecz do emisji fal grawitacyjnych. Tego typu supernowe mają niższą amplitudę, ale częstotliwość ich fal grawitacyjnych plasuje się w zakresie łatwym do wykrycia przez detektory.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News

Warto również podkreślić, że szybko obracający się obiekt (ten o największej masie) charakteryzował się dużymi amplitudami fal grawitacyjnych. W rzeczywistości sprawiłyby one, że eksplodująca gwiazda byłaby wykrywalna z odległości niemal 6,5 miliona lat świetlnych.