Wczoraj informowaliśmy Was o tym, że RTX 2080 Ti bardzo szybko się psują, co można było wysnuć na postawie masy zgłoszeń, wątków na forach i dowodów na to, że Zielonym chyba powinęła się noga. Nic więc dziwnego, że Nvidia o psujących się kartach GeForce RTX uważa coś z goła innego.

Od premiery najnowszych kart graficznych Nvidii grono klientów, którzy doświadczają z nimi problemów nieustannie rośnie. Problemy ograniczają się do zdecydowanie najgorszych efektów, jakie mogą spotkać nowo nabytą kartę, czyli występowanie artefaktów, blue-screenów, nieuruchamiających się w ogóle modeli, a nawet tych „częściowo” działających. Na początku warto nadmienić, że nie wszystkie egzemplarze nagle zaczęły się psuć, bo tak to już jest, że problemy roznoszą się jakoś szybciej. Kto bowiem chwaliłby się na forach w pełni działającą kartą? No właśnie. Niezbyt dobrze prezentują się jednak doniesienia, według których nawet zamienne egzemplarze szybko „padały”. Dotyczy to głównie flagowych RTX 2080 Ti, ale co nieco znajdziemy również o RTX 2080.

Jednak Nvidia twierdzi, że problem „nie dotyczy rosnącej liczby użytkowników”, których grono „nie jest szerokie”. Firma dodała ponadto, że „jak zawsze współpracuje z każdym użytkownikiem indywidualnie nad rozwiązaniem problemu”… co nie jest oczywiście specjalnym pocieszeniem. Nie wiem jak Wy, ale ja wydając ponad 1000$ na kartę graficzną chciałbym, aby była w pełni sprawna na dłuuugie lata.

Czytaj też: 7nm Vega 20 od AMD mogła zostać opóźniona

Źródło: TechPowerUp, TomsHardware
Zdjęcia: TechPowerUp

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!