WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Nvidia uaktywni DirectX Raytracing na wcześniejszych kartach graficznych

Na wczorajszej konferencji Nvidii GTC 2019 oczekiwaliśmy sporo gadania o sztucznej inteligencji i właśnie technologii Raytracingu w czasie rzeczywistym, choć trzymaliśmy kciuki za nawet mały teaser następnych kart graficznych. Mówcie sobie co chcecie, ale finalnie Nvidia nie tylko sprostała, ale też przebiła wszelkie oczekiwania, ogłaszając, że uaktywni DirectX Raytracing na wcześniejszych kartach graficznych.

To zapowiedź porównywalna do G-Sync Compatible, bo jest użyteczna dla znacznej grupy graczy, którzy w przeszłości kupili już karty graficzne Nvidii. Najpierw jednak muszę nadmienić, że firma naprawdę próbowała uzasadnić taką zmianę za wszelką cenę, wspominając, że podczas prac inżynierów nad optymalizacją API DXR, ci odkryli, że z Raytracingiem mogą poradzić sobie też wcześniejsze karty graficzne.

Naprawdę? To wszystko na co było ich stać? To wytłumaczenie wyssane z palca, bo Nvidia po prostu musiała wiedzieć o skuteczności swojej własnej technologii. Zdecydowała się udostępnić ją wyłącznie dlatego, że coś z GeForce RTX „nie pykło”, a coraz to nowsze testy wykazywały, że nie taki Turing niesamowity, jak go malują. Co nieco znajdziecie też tutaj i tutaj.

Nvidia przygotowuje więc aktualizację sterowników graficznych, które pozwolą API DirectX Raytracing (Nvidia RTX) na działanie na kartach Pascal (od Titan XP po GTX 1080 Ti i skończywszy na GTX 1060), Volta (Titan V) oraz najnowszej rodzinie „okrojonych Turingów”, czyli GTX 1660 Ti oraz GTX 1660.

Jedno ale…

Firma wskazuje przy tym, że porównywalnie wydajność pomiędzy GeForce GTX, a GeForce RTX opiewa na dwu-, a momentami nawet 3-krotną różnicę na rzecz tego drugiego, dlatego też nie zaprzecza, że w przypadku kart bez rdzeni Tensor oraz RT będziemy mogli liczyć na „bazowe efekty raytracingu i małą liczbę naprawdę śledzonych promieni”. Należy jednak pamiętać, że nawet surowa wydajność pomiędzy tymi seriami opiewa na różnicę rzędu 20-40%. Tą zależność świetnie pokazuje poniższy wykres:

Czytaj też: Kolejne potwierdzenie, że Ray-Tracing wcale nie wymaga specjalistycznych rdzeni

Źródło: Videocardz