WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Obecność życia na planetach z wodą wcale nie jest taka pewna

Często w poszukiwaniach planet, na których może istnieć życie, zwracamy uwagę na tamtejszą obecność wody. Jak jednak się okazuje, to nie zawsze dobra droga.

Naukowcy poszukujący takich planet, które nadawałyby się nawet do zamieszkania, często postrzegają obecność wody jako kluczowy czynnik, ale w niej nie powinni pokładać wiele nadziei. Tak przynajmniej twierdzi jedno z najnowszych badań, które wykazało, że nie było wyraźnych dowodów na istnienie ekstremofilów (życia, które może przetrwać ekstremalne warunki) w depresji Danakil w Etiopii, gdzie znajduje się jedna z najbardziej kwaśnych, najbardziej zasolonych i przegrzanych wód na świecie.

Innymi słowy, samo istnienie wody nie wystarcza. Jej warunki muszą co najmniej nieznacznie sprzyjać życiu.

Co jednak najciekawsze, wspomniane etiopskie wody dały naukowcom wskazówkę co do badań innych planet za pomocą łazików. W tym wrogim środowisku wykryto bowiem fałszywe dowody na życie w postaci biomorfów i ziaren krzemionki o wielkości nanometrycznej, które przypominają małe komórki. Istnieje obawa, że ​​łaziki lądujące na odległych światach mogą przypadkowo oszukać badaczy.

Zespół badawczy sugeruje, że naukowcy powinni stosować „interpretacje ostrzegawcze”, gdy wykryją przejawy życia na innych planetach. Powinni ponownie sprawdzić warunki, zanim dojdą do jakichkolwiek wniosków. Oczywiście ta teoria zakłada, że każde obce życie oparte jest na węglu, tak jak ma to miejsce na Ziemi. Możliwe bowiem, że obce formy życia mogłyby się rozwijać w warunkach, które zabiłyby wszystko z naszej planety.

ŹRÓDŁO: Engadget