Reklama

Czarne smartfony były nudne? To teraz są kolorowe i takie same

Od kilkunastu miesięcy producenci smartfonów oferują nam nowe warianty kolorystyczne swoich produktów. Trochę jako rekompensata dla tak samo wyglądających obudów. Efekt? Smartfony może i są kolorowe, ale nadal wyglądają identycznie.

Ten tekst powstał kilka miesięcy temu, a dzisiaj jest jeszcze bardziej aktualny

Większość poniższego materiału powstała w 2019 roku. Ale dwa dni temu, po otwarciu kolejnej paczki z nowym smartfonem uświadomiłem sobie, że dzisiaj jest dużo bardziej aktualny. Bo to, że smartfony dzisiaj już nie są tylko czarne nie spowodowało, że wyglądają inaczej. Wręcz przeciwnie. Mam wrażenie, że czarne smartfony sprawiały wrażenie mniej do siebie podobnych niż np. koralowe, perłowe, czy też… jak byśmy tego koloru nie nazwali.

Zobaczcie sami:

A tutaj zagadka – potraficie rozpoznać smartfony na zdjęciu? Dla utrudnienia specjalnie usunąłem z nich napisy. Odpowiedź znajdziecie na końcu tekstu.

A teraz przejdźmy do oryginalnego tekstu.

Kiedyś to było…

Kiedyś telefony były rozpoznawalne

Zanim zajmiemy się kolorowymi obudowami smartfonów, przypomnijmy sobie jak wyglądały ich barwy na przestrzeni lat. Im bardziej myślę o kolorowych obudowach, tym dalej sięgam pamięcią. Bo kiedyś faktycznie telefony były pod tym względem zdecydowanie weselsze. Szczególnie 15 lat temu. Dopiero później, w okolicach 2007-2009 roku kiedy na rynku zaczęło pojawiać się coraz więcej modeli z dotykowymi ekranami, producenci porzucili barwne konstrukcje.

Jeeej! Mam inny smartfon!

Na rynku zaczynały dominować prostokąty z ekranami, a jedynym odstępstwem od wszechobecnej czerni była biel. A kolorowe obudowy zaczęły być domeną tanich telefonów. Plastikowe i wielobarwne konstrukcje były przez spory kawałek czasu cechą rozpoznawczą urządzeń budżetowych, ale też niezbyt dobrze wykonanych. Jedynym sposobem na urozmaicenie droższych modeli było zamknięcie ich w kolorowe pokrowce. Najlepiej takie z uszami, rodem z Korei Południowej.

Coraz więcej kolorów

Nasz ekspert mówi, że te telefony są takie same i mają jak najszybciej zwolnić parapet

Od pewnego czasu producenci smartfonów coraz bardziej stawiają na kolorowe obudowy. Na rynek trafia obecnie już niewiele modeli, które oferują tylko standardowy wariant biały lub czarny. A i tych bywa coraz mniej.

Zupełnie inną kwestią są wymyślne nazwy kolorów i może lepiej nie zagłębiajmy się w śniegi Alaski lub perły umywalek. Chociaż coś w tym jest, że już od dawna łatwiej jest zgadnąć po nazwie kolor farby w Castoramie niż obudowy smartfonu.

iphone

Wielobarwność obudów przestała już być domeną tylko tanich smartfonów. Ba, ze wszystkich smartfonów z 2020 roku jakie obecnie mam u siebie, czarny jest tylko najtańszy z nich – Huawei P40 Lite E. Ale i w 2019 roku smartfony z wyższej półki były kolorowe. Jak np. Samsung Galaxy S10e, iPhone XR, modele Xiaomi Mi9, Oppo Reno, czy Huawei Mate 30 Pro.

W 2019 roku Gargamel dostałby zawału

Tych niebieskich telefonów używałem w 2019 roku

W 2019 roku niebieska barwa stała się na moment podstawowym wariantem kolorystycznym nowych modeli. W ubiegłym roku używałem niebieskiego Honora View 20, Honora 20, Huaweia P30 Pro, Nokii 9 , Oppo A9 2020 i Motoroli One Vision. Ale innych kolorów nie brakowało. Można tu wspomnieć Motorolę G8 Plus, która była czerw… wróć, poziomkowa. A tuż przed nią była u mnie fioletowa One Zoom. No dobrze, matowa, fioletowa Motorola One Zoom była zjawiskowa!

Chyba mam w sobie coś z tego smurfowego Gargamela, bo wszechobecnego niebieskiego miałem dość. Co prawda potrafię docenić efektowność smartfonów w tych barwach, ale nie wiem czy na co dzień byłbym w stanie wytrzymać z takim urządzeniem przez dłuższy czas.

Motorola sprzedaż smartfonów w Polsce

Chyba robię się za stary, albo jestem zatwardziałym tradycjonalistą, ale nie przyjmuję z entuzjazmem mody na przesadnie kolorowe telefony. Na całe szczęście, określenie niebieski to nowy czarny, który usłyszałem podczas jednej z premier w 2019 roku, szybko okazało się nieaktualne.

A teraz telefon w silikon i to tyle widzieliśmy piękne kolory

Choć producenci coraz częściej oferują kolorowe obudowy, to również coraz częściej standardem jest dołączanie do zestawów silikonowych pokrowców. To zdecydowanie dobre posunięcie, a użytkownicy bardzo chętnie z tych dodatków korzystają. Zazwyczaj całkowicie zakrywając pięknie mieniące się efekty widoczne na tyłach obudowy.

Niestety zdecydowana większość silikonowych pokrowców jest matowa i skutecznie maskuje starania projektantów smartfonów. A nawet jeśli decydujemy się na zakup pokrowca we własnym zakresie, to i tak większość osób kupuje taki, który całkowicie zasłania kolorową obudowę. I po co komu te połyskujące gradienty i efektowne przejścia?

Naprawdę rozumiem producentów, szanuję decyzje, ale się z nimi nie zgadzam

Uff… jak to dobrze, że każdy jest inny

W dzisiejszych czasach smartfony produkuje się masowo. Z kolei projektuje się je z dużym wyprzedzeniem. Dlatego w pełni rozumiem producentów, którzy korzystają z gotowych rozwiązań, które na tej samej taśmie produkcyjnej pozwalają wyprodukować kilka różnych modeli. Tak samo rozmieszczone aparaty, tak samo umieszczone podzespoły…

Rozumiem też, że wrzucenie do obudowy aparatu w poziomie, a nie w pionie lub w prawym górnym rogu obudowy, a nie lewym, to duży problem na etapie produkcji. Że to opóźni cały proces, przesunie premierę i będzie kosztowne. W końcu biznes rządzi światem.

Mimo wszystko nie zgadzam się z tym wszystkim. Ale na zmiany nie mam co liczyć. W końcu żaden producent przecież nie powie – Ok, zamiast 15 podobnych wizualnie smartfonów, w tym roku robimy 5. Ale każdy inny! Aha, na pewno… W końcu nawet Apple robiący trzy smartfony rocznie nowego iPhone’a SE zamknął w obudowie sprzed sześciu lat.

Wygląda na to, że jedynymi innowacjami na jakie możemy liczyć są absurdalnie drogie składane smatfony lub pół-prototypy pokroju Xiaomi Mi Mix Alpha.

Na zdjęciu z aparatami znajdują się – Xiaomi Mi 10, Realme X50 Pro, Huawei P30 Pro i Oppo A91.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News