Gracze Fortnite! Jak zapewne wiecie, dziewiąty sezon zbliża się wielkimi krokami, więc wkrótce nie tylko szykuje się zakup nowego Karnetu Bojowego, ale wielkiego wydarzenia, które zamknie obecny sezon z przytupem. I to coś ewidentnie znajduje się w ogromnej krypcie pod jeziorem Loot Lake, która została właśnie odkryta.

Czytaj też: Fortnite z dronami i bombami cienia, czyli nowe odkrycia dataminerów

Trzeba przyznać, że jak na jedną mapę od grubo ponad roku, Epic Games naprawdę świetnie lawiruje pomiędzy nużącymi krajobrazami, uzupełniając je czymś nowym w coraz to kolejnych aktualizacjach. Dla mnie najciekawszym momentem był ten, w którym to fioletowe kryształki zaczęły wchodzić w drogę grawitacji, a pojawiające się przy pylonach potworki pozwalały na szybkie nadrobienie niebieskiej osłony. I to wszystko na tle latających nad Loot Lake wyspami!

Nic więc dziwnego, że to ponownie ta lokacja będzie grała główne skrzypce w 9 sezonie Fortnite. We wspomnianej krypcie ewidentnie drzemie coś, co wkrótce wydostanie się na powierzchnię, a to, że ostatnie (setki, tysiące, dziesiątki tysięcy?) lata spędził w ukrytej pod wodą skrzynce, wskazuje jasno, że dobrych zamiarów to monstrum zdecydowanie mieć nie będzie. A wiemy o tym z nagrań, które ewidentnie przedstawiają niskie ryki jakiegoś potwora…

Czytaj też: Figurki z Fortnite już dostępne w Biedronkach

Źródło: PCGamer

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!