Tym razem inżynierowie z uniwersytetu Purdue stworzyli czujniki inspirowane naturalnymi cechami pająków, które można zastosować w autonomicznych samochodach lub dronach. Sprowadzają się one do tak ważnego aspektu, jakim jest wyczuwanie zagrożeń w mgnieniu oka. 

Czytaj też: Inspirowany owadami dron przewyższa tradycyjne quadkoptery

W naturze pająki mają małe, bardzo wrażliwe włoski na nogach, które pomagają im unikać drapieżników lub polować na zdobycz. Są tak idealnie dostrojone, że skupiają się tylko na tego rodzaju danych, których pająk potrzebuje do przeżycia. Odbierają np. wibracje, informując pajęczaka o ofierze w sieci, ignorując przy tym wibracje o niższej częstotliwości, które mogą być po prostu wiatrem.

Tak też poniekąd działają najnowsze mechanosensory, które ignorują niewielkie siły i dają znać pozostałym częściom systemu tylko wtedy, kiedy te osiągną wcześniej ustalony próg. Sztuczka polega na tym, że czujniki tworzą się ze sztywnego materiału, który zmienia kształt po przyłożeniu do niego siły zewnętrznej. Gdy jej zmieniony kształt osiągnie pewien punkt, cząsteczki przewodzące wewnątrz materiału łączą się i umożliwiają przepływ energii elektrycznej. To z kolei wysyła sygnał do reszty maszyny, która odpowiada w razie potrzeby.

Ten rodzaj systemu wymagałby mniej energii i mocy obliczeniowej do działania, ponieważ mózgi maszyny nie musiałyby stale sprawdzać niepotrzebnej stymulacji, aby zdecydować, kiedy należy na nią zwrócić uwagę. Mogą więc znaleźć zastosowanie na dronach, samolotach lub autonomicznych samochodach, aby pomóc im w wykrywaniu obiektów i unikaniu przeszkód szybciej, niż jest to obecnie możliwe.

Czytaj też: Ten podobny do koliberka dron rzeczywiście ma z nim wiele wspólnego

Źródło: New Atlas

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej