WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Ostatni dzwonek do pociągu elektrycznych samochodów, czyli Honda o stawianiu do EV

Chociaż zwykle japońscy producenci samochodów są znani z dokonywania bezpiecznych wyborów, to w kwestii elektrycznych samochodów Honda jest pewna ich sukcesu.

Jak to w biznesie bywa, lepiej czasem siedzieć cicho i zarabiać na podpatrywanych u konkurencji sprawdzonych rozwiązaniach, niż próbować iść w coś nowatorskiego. Jednak Honda wyłamuje się z tej strategii, uważając, że nastał właściwy czas, aby zająć się produkcją samochodów elektrycznych, co ponoć zrobi także cały japoński przemysł motoryzacyjny.

Tom Gardner, starszy wiceprezes europejskiego oddziału Hondy powiedział w wywiadzie do The Sunday Times:

Rynek samochodów elektrycznych startował w 2015 roku od około 2 procent (w Wielkiej Brytanii). Teraz wygląda na 7 procent lub 8 procent [mowa o udziału sprzedanych samochodów w ogólnym rozrachunku]. To zaczyna być znaczące. Widzieliśmy, że krzywa jest dość wykładnicza i obserwujemy ją nie tylko w naszej marce motoryzacyjnej, ale także w obszarach takich, jak nasza marka motocykli.

Ale co stanie się z FCEV, czyli samochodami na bazie ogniw wodorowych? Tam przecież Honda eksperymentowała np. modelem Clarity, ale w tej kwestii jest jednak znacznie trudniej:

Jesteśmy w sytuacji, gdy nie ma tam infrastruktury. Bardzo szybko opracowywana jest infrastruktura dla samochodów zasilanych akumulatorami, ale tak naprawdę nie ma o czym mówić o wodorze, więc jest jeszcze jedna droga.

ŹRÓDŁO: Insideevs