Pacjent zero chory na COVID-19 odnaleziony? Postęp w śledztwie WHO

chiny

Po kilku miesiącach badań i analiz, naukowcy działający na zlecenie Światowej Organizacji Zdrowia stwierdzili, że najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem pochodzenia pandemii koronawirusa jest transmisja ze zwierzęcia na człowieka.

Eksperci spotkali się z potencjalnym pacjentem zero podczas wizyty w Wuhan. Jest to mężczyzna w wieku 40 lat, który zajmuje się pracą w biurze. Zakażenie zdiagnozowano u niego 8 grudnia, a w dniach poprzedzających infekcję nie odbywał żadnych podróży.

W rozmowie z przedstawicielami WHO powiedział, że jego rodzice odwiedzili lokalny rynek spożywczy. Nie chodzi jednak o market w Wuhan, który był związany z początkiem pandemii. Pokrywa się to ze stanowiskiem chińskich władz sprzed kilku miesięcy, kiedy to stwierdzono, iż to nie Wuhan stanowiło źródło pierwszych zakażeń.

Pacjent zero chory na COVID-19 miałby rzekomo pojawić się 9 grudnia 2019 roku

Niestety, nie udało się jeszcze ustalić, o jaki rynek dokładnie chodzi. Testy na obecność koronawirusa, którym poddali się rodzice potencjalnego pacjenta zero nie wykazały u nich zakażenia. Nie wiadomo jednak, jakiego rodzaju diagnostyki użyto w celu wykrycia pozostałości SARS-CoV-2 w ich organizmach.

Pojawiają się również głosy, jakoby 40-latek wcale nie był pierwszym ludzkim nosicielem SARS-CoV-2. Niektórzy badacze twierdzą, że 1 grudnia na COVID-19 zachorował starszy mężczyzna, który cierpiał na kilka innych przewlekłych chorób i nie był w stanie rozmawiać. Data wystąpienia objawów jest więc szacunkowa i opiera się na relacjach krewnych chorego.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News