Parler wraca na rosyjskich sewerach. Czy kogoś to dziwi?

parler

Skrajnie prawicowy serwis Parler wraca do życia. Chyba nikogo nie powinno dziwić, że to Rosjanie użyczyli mu usług hostingowych.

Parler wraca do gry

Parler ponownie zaczął działać, a właściciel serwisu zapowiedział jego dalsze funkcjonowanie. To on przywitał się z użytkownikami słowami:

Parler wraca na rosyjskich sewerach. Czy kogoś to dziwi?

Przypomnijmy, że po zamieszkach na Kapitolu serwis zniknął z sieci, a kolejne firmy odmawiały mu usług hostingowych. Aplikacja Parler zniknęła też ze znanych sklepów z aplikacjami. To właśnie na łamach serwisu tworzone było przez użytkowników plany ataku na Kapitol. Ze względu na brak jakiejkolwiek moderacji Parler zasłynął z całkowicie wolnej amerykanki. Był idealną przystanią dla skrajnej prawicy oraz niebezpiecznych ekstremistów.

Czytaj też: Dane z serwisu Parler w rękach hakerów. Problemy dla użytkowników

Szef serwisu obecnie ukrywa się, w związku z otrzymywanymi groźbami śmierci.

Czytaj też: Parler usunięty ze sklepów Apple i Google

Parler pod skrzydłami Rosji. No jaka niespodzianka…

Początkowo nie do końca było wiadomo kto przygarnął Parlera pod swoje skrzydła. Od zarządzania serwisem odcięła się firma Epik, na którą zarejestrowana jest domena Parler, jak również inny wolnościowy serwis, czyli Gab.

Czytaj też: Ustawa Wolnościowa – znamy pierwsze szczegóły

Usługi hostingowe Parlerowi świadczy firma DDOS-GUARD, założona w Rostowie przez dwóch Rosjan. Można śmiało powiedzieć, że trafił swój na swego. W końcu to Rosji najbardziej zależy na sianiu dezinformacji w Internecie, więc przygarnięcie pasującego tematycznie serwisu było idealnym posunięciem. DDOS-GUARD ma bogatą historię hostingową. To na ich serwerach znajdowało się forum 8chan, gdzie trwały przygotowania do głośnego zamachu w Nowej Zelandii z użyciem maczet w 2019 roku. Z hostingu firmy korzystają też niektóre rosyjskie media oraz rosyjskie Ministerstwo Obrony.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News