Dane z serwisu Parler w rękach hakerów. Problemy dla użytkowników

parler

Serwis Parler miał być bezpieczną przystanią dla skrajnie prawicowych użytkowników. Ich dane zostały wykradzione i teraz mogą zacząć się poważne problemy.

Czym jest Parler?

Serwis Parler powstał jako alternatywa Twittera i głośniej zrobiło się o nim kilka miesięcy temu. Widząc kto tweetuje o przeniesieniu do nowego miejsca wiedziałem, że muszą się tam dziać ciekawe rzeczy. W końcu miało to być miejsce wolne o wszelkiej cenzury. O migracji pisały osoby o skrajnie prawicowych poglądach i wiadomo było, że Parler nie będzie tylko bańką informacyjną, a wręcz bańką w bańce. Pełną niebezpiecznych poglądów i niestworzonych historii.

Czytaj też: Gab korzysta na zamieszaniu w mediach społecznościowych

Na efekty powstania takiego tworu nie trzeba było dużo czekać. To właśnie Parler posłużył zwolennikom Donalda Trumpa do zorganizowania się przed atakiem na Kapitol.

Czytaj też: Zapomniane hasła dostępem do fortun, czyli kryptowalutowe szaleństwo

Parler zhakowany

Internet obiegła informacja o zhakowaniu danych użytkowników Parlera. W ręce nieznanych sprawców miało wpaść aż 70 TB danych, czyli według szacunków 99% zawartości serwisu. Organizatorzy akcji poinformowali, że atak miał na celu zabezpieczenie dowodów w sprawie ataku na Kapitol.

Nie wiadomo co konkretnie wpadło w ręce hakerów. Mogą to być tylko wpisy i treści zamieszczanych postów, ale również bardzo poufne dane użytkowników. Rejestracja w serwisie wymagała bowiem przesłania skanu dowodu osobistego lub prawa jazdy.

Czytaj też: Oto Exynos 2100 – układ odkupienie dla Samsunga

Jeśli uważacie, że przekazanie takich danych serwisowi społecznościowemu to za słaby przykład bystrości użytkowników Parlera, śpieszę z kolejnymi informacjami. Otóż po ataku na Kapitol Parlerowcy zaczęli pośpiesznie usuwać… dowody przeciwko sobie. Które sami zamieszczali w serwisie. W tym zdjęcia, nagrania wideo, a nawet współrzędne geograficzne miejsc, z których zamieszczali swoje posty.

I cała konspiracja w p… roblemach.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News