WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Pewna inżynier wszczepiła sobie pod skórę klucz do Tesli

Odblokowywanie samochodu i jego odpalanie bez potrzeby kluczyków zdecydowanie jest tym, czego chcieliśmy w samochodach przyszłości. Nie oznacza to jednak, że w Tesli nie potrzebujemy żadnego uwierzytelnienia w fizycznej postaci i choć już sama karta RFID wydaje się wystarczającą i trudną do zapomnienia, to inżynier Amie Dansby postanowiła sprawić, że nigdy nie będzie już musiała pamiętać o karcie bezpieczeństwa jej Modelu 3. Dlatego też umieściła sobie chip z niej pod skórą ramienia. 

Czytaj też: Skąd u części z nas przerażenie humanoidalnymi robotami?

Najpierw rozpuściła kartę skrywającą chip w pojemniku wypełnionym acetonem, co zajęło około 60 minut.  Następnie skontaktowała się z Amal Graafstra, założycielką firmy Dangerous Things z implantem RFID, aby otrzymać pewną pomoc co do umieszczenia układów RFID w bezpiecznym dla zdrowia biopolimerze. Kiedy już to się udało, zdecydowała się na zabieg w profesjonalnym studiu do piercingu, które wprowadziło implant pod skórę jej ramienia. Trochę dłubania igłą zapewne było, ale finalnie nie wygląda to tak źle, choć zgrubienie może budzić pewne wątpliwości. 

Był to jednak obrzęk, który zniknął po kilku dniach, sprawiając, że Dansby mogła po raz pierwszy uruchomić swojego Tesla Model 3 z podskórnego chipu.

Co ciekawe, nie jest to jej pierwsza modyfikacja organizmu w ten sposób, bo w dłoni ma już inny implant RFID, który m.in. otwiera jej drzwi w domu. Jak sama twierdzi, czuje się świetnie i nie ma problemów ze zdrowiem przez te implanty, choć:

Rozmawiałam z kilkoma lekarzami, a ci mieli wątpliwości co do tego tego, ponieważ jest to, no wiesz, wątpliwa rzecz. 

Czytaj też: Poznajcie kobietę odpowiedzialną za jedne z najciekawszych noży domowej roboty

Źródło: Popular Mechanics