WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Skąd u części z nas przerażenie humanoidalnymi robotami?

Chociaż znaleźliby się zapewne tacy, którzy chcieliby, żeby Elon Musk majstrował przy ich mózgu za sprawą interfejsu Neuralink, to wśród nas są też tacy, którzy z jakimikolwiek przejawami robotyczności, a tym bardziej samymi robotami, nie chcą mieć nic wspólnego. Ciekawi więc Was naukowy dowód na to, dlaczego roboty przerażają część z nas?

Czytaj też: Neuromorficzny system Intela liczy 8 mln neuronów, a wkrótce dobije do 100 mln

W wynikach testów z udziałem skanów fMRI na badanych naukowcy wskazali korę przedczołową i ciało migdałowate, jako te regiony mózgu, które odpowiadają za niechęć niektórych ludzi do robotów. Obszary te reagują, gdy widzimy humanoidalne roboty, co tym samym potwierdza teorię Uncanny Valley, która głosiła, że ​​u ludzi aktywuje się wtedy ta sama lampka, która dotyczy widoku martwego albo niezdrowego człowieka. Zostało to opracowane przez robotaistę, Masahiro Mori, która doczekała się nawet przedstawienia w postaci krzywej.

Ta zakłada, że ​​ludzkie poczucie znajomości przesuwa się w górę nachylenia krzywej, gdy wchodzimy w interakcję z maszynami podobnymi do człowieka. Zasadniczo ludzie komfortowo współpracują z robotami, ale do momentu, kiedy roboty stają się zbyt ludzkie i zaczynają sprawiać, że czujemy się zaniepokojeni.

Kora przedczołowa (znajdująca się w przedniej części płata czołowego) sprawia, że ​​działamy wbrew naszej pierwotnej naturze. Ta część mózgu jest znacznie bardziej rozwinięta u ludzi niż u innych zwierząt i mieści wiele naszych cech osobowości. Tymczasem ciało migdałowate  znajduje się w przedniej części płata skroniowego i pozwala nam odczuwać oraz odczytywać emocje u innych. Innymi słowy, to te dwie części naszego mózgu sprawiają, że niektórzy obawiają się tych robotów, które sprawiają wrażenie ludzkich.

Czytaj też: Czy gry wideo wiążą się z depresją nastolatków?

 Źródło: Digital Trends