WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Co zyskuje Porsche, drukując silniki elektryczne?

Co zyskuje Porsche, drukując silniki elektryczne?

Związana z drukiem 3D produkcja już nie raz udowodniła, że jest godna uwagi. Potwierdziło to Porsche, drukując silniki elektryczne, a dokładniej mówiąc, ich obudowę.

Porsche zyskuje drukując silniki elektryczne

Historia druku 3D w firmie Porsche sięga grudnia ubiegłego roku, kiedy to firma ogłosiła, że ruszyła z drukowaniem prototypowych obudów do silników elektrycznych. Te były nie tylko mocniejsze i lżejsze, co wykazały późniejsze testy wytrzymałości, ale też ich produkcja przebiegała znacznie szybciej (via Electrek).

Czytaj też: Pierwsze zdjęcia odświeżenia Porsche Cayenne
Czytaj też: Dziwaczny prototyp Porsche 911 przynosi nam tylko jedno na myśl
Czytaj też: Porsche Cayman GT4 RS 2022 wyszpiegowane w śnieżnej zabawie

Frank Heilfort, kierownik projektu w dziale Powertrain Advance Development w Porsche, powiedział:

Dowodzi to, że produkcja przyrostowa ze wszystkimi jej zaletami nadaje się również do większych i poddawanych dużym obciążeniom komponentów w elektrycznych samochodach sportowych.

Porsche produkuje obudowy metodą druku 3D zwaną laserowym stopieniem metalu, która polega na nagrzaniu wiązką laserową i stopieniu powierzchni proszku w zależności od pożądanych kształtów. Dzięki tej metodzie Porsche może wyprodukować m.in. skrzynię biegów, która jest zarówno o 10% lżejsza, jak i o 100% mocniejsza ze względu na jednolitość struktur kratowych.

Czytaj też: Porsche bierze pod lupę 550 Spyder i je komentuje
Czytaj też: Porsche 911 Turbo od Ares Design, to wyjątkowy przykład 964. generacji
Czytaj też:
 To Porsche 550one trzymano w tajemnicy przez ponad 12 lat

Inną istotną zaletą wytwarzania części w ten sposób jest łatwość i szybkość tworzenia nowych komponentów lub wprowadzania zmian w tych już istniejących. To otwiera szersze drzwi do prototypowania, niestandardowych elementów na zamówienie, a nawet oferowania części do starych już modeli Porsche. W tym wszystkim niższa waga jest jednak najważniejsza.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News