Najnowsze dane przesłane z asteroidy Bennu przedstawiają obraz niespodziewanie skalistego miejsca, na którym panują niezwykle nieprzyjazne warunki. Zmusza to naukowców do przemyślenia, w jaki sposób przeprowadzić misję związaną z zebraniem próbek z powierzchni Bennu. 

Sonda OSIRIS-REx weszła na orbitę Bennu w ostatnim dniu 2018 roku. Natychmiast rozpoczęła skanowanie jej powierzchni za pomocą zestawu instrumentów. Obserwacje wykonane na Ziemi w oparciu o pomiary radarowe i zdolność Bennu do przewodzenia i magazynowania ciepła sugerowały, iż posiada ona dość gładką powierzchnią. Miało to być ułatwieniem jeśli chodzi o przeprowadzenie tzw. manewru Touch-and-Go (TAG).

Czytaj też: Naukowcy nie wiedzą, dlaczego asteroida Bennu obraca się coraz szybciej

Okazało się jednak, że zewnętrzna część asteroidy jest o wiele twardsza, niż przewidywano. Nie rokuje to szczególnie dobrze w kwestii lądowania na jej powierzchni. Nowe zdjęcia z bliska pokazują szczegółowo, jak szorstka i nieregularna jest powierzchnia Bennu. Zespół związany z misją OSIRIS Rex pierwotnie brał pod uwagę obszar o promieniu wynoszącym 25 metrów, na którym miało dojść do zbierania próbek. Teraz jest to wykluczone, biorąc pod uwagę dużą gęstość głazów.

Dodatkowo tajemnicę stanowią substancje wyrzucane spod powierzchni asteroidy. Po raz pierwszy zauważono je na zdjęciach z 6 stycznia. Może to wiązać się z faktem, iż na powierzchni asteroidy znajdują się minerały zawierające wodę.

[Źródło: newatlas.com]

Czytaj też: OSIRIS-REx dotarł do asteroidy Bennu

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!