WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

13-latek umarł po kąpieli w jeziorze. Zabił go „pożerający” mózg organizm

Tanner Wall, który wraz z rodziną spędzał czas na terenie jednego z kempingów w Stanach Zjednoczonych, korzystał m.in. z miejscowego jeziora. Kilka dni po tej kąpieli u nastolatka pojawiły się mdłości, wymioty, bóle głowy i szyi.

Początkowo podejrzewano u niego anginę, jednak konsultacja z lekarzem doprowadziła do postawienia przerażającej diagnozy: w mózgu chłopca znajdował się pierwotniak zwany Naegleria fowleri. Wywołuje on tzw. negleriozę, która w przeciągu 72 godzin od infekcji zazwyczaj doprowadza do śmierci zakażonego. Tak też niestety było w tym przypadku.

Zazwyczaj do zachorowania dochodzi po tym, jak zainfekowany kąpał się w rzece bądź jeziorze zawierającej Naegleria fowleri. Śmiertelność negleriozy to aż 97%, choć pocieszający jest fakt, że do zakażeń dochodzi naprawdę rzadko. W Stanach Zjednoczonych zanotowano 34 takowe w ciągu ostatnich dziesięciu lat. W Polsce, na szczęście, opisywany pierwotniak występuje na tyle rzadko, że nie udokumentowano jeszcze ani jednego przypadku negleriozy.

Czytaj też: Te bakterie “żywią” się powietrzem. Jak to możliwe?

Naukowcy alarmują, że wraz z postępowaniem globalnego ocieplenia problem tego typu infekcji może się zwiększyć. Wynika to z faktu, iż Naegleria fowleri egzystują i rozmnażają się w ciepłej wodzie, choć można je znaleźć również w powietrzu i glebie.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News