Z okazji genewskich targów motoryzacyjnych co krok natykamy się na super- i hipersamochody, więc wieść o tamtejszej prezentacji dzieła słowackiej firmy Engler F.F. jest zwyczajnie interesująca. W grę wchodzi bowiem najszybszy quad na świecie, którego znajdziecie pod nazwą Superquad.

Oczywiście na pierwszy rzut oka Superquad wcale nie wygląda na quada, a raczej na jakiś fantazyjny bolid lub samochodzik dla dzieciaka, ale to, co kryje się pod jego maską i tak zapewne zawstydzi silnik samochodu każdego z nas. Mowa bowiem o 5,2-litrowym silniku V10, który został podkręcony z 610 KM dwoma turbosprężarkami i tytanowym układem wydechowym do 850 koni mechanicznych. Wynik? Sprint do przysłowiowej setki w zaledwie 2,5 sekundy i możliwość rozpędzenia się aż do 350 km/h.

Rama Superquada została wykonana jest z aluminium, a zewnętrzna karbonowa bryła jest połączeniem węgla i tytanu. Wszystko po to, aby jak najbardziej obniżyć wagę, co w tym przypadku sprowadziło ją do około 800 kilogramów. Jednak z quadem, czyli ATV, wskazującym na pojazd do każdego terenu to dzieło nie ma wiele wspólnego. Już sam prześwit wskazuje, że z wyprawą poza tor lub drogę niespecjalnie by sobie poradził.

To pojazd ewidentnie przeznaczony na dobre warunki drogowe i do zabawy z prędkością, co zapewniają ceramiczne hamulce, opony sportowe, specjalny system zawieszenia i kierowania, a także oprogramowanie do zarządzania silnikiem i cyfrowy system cyfrowej deski rozdzielczej HD. Tajemnicą jest dla mnie z kolei sposób siedzenia – przykurczona pozycja raczej nie należy do tych najbardziej komfortowych. Nie wiadomo jednak, czy Superquad kiedykolwiek trafi do sprzedaży, bo kwestie prawne są niespecjalnie jasne. Finalnie może pozostać w sferze zabawek dla fanatyków.

Czytaj też: Tylko 90 latających samochodów Liberty Pioneer od Pal-V trafi do sprzedaży

Źródło: New Atlas

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!