Od jakiegoś czasu szukam oryginalnego podejścia do gier. Także planszowych. Przebijając się przez dziesiątki, jak nie setki, gier na BGG w końcu znalazłem kilka ciekawych tytułów. Jednym z nich jest Cosmogenesis. O czym to? O tworzeniu własnego systemu planetarnego!

Zawartość

To, co rzuca się w oczy, to naprawdę czadowa okładka. Jedna z najładniejszych jakie widziałem w grach planszowych. W środku niestety aż tak różowo nie jest, chociaż Cosmogenesis trzyma przyzwoity poziom. Mamy tu całą masę elementów w „kosmicznym” klimacie: kafle punktacji, ciała niebieskie przyzwoite planszetki i planszę główną. Grafiki wyglądają naprawdę nieźle, ale nic nam raczej tyłka nie urwie. Dziwi trochę brak jakiejkolwiek wypraski, ale w praktyce zupełnie to nie przeszkadza.

Trochę wkurzają karty pomocy gracza oraz wyjaśnienia zastosowań poszczególnych planet i zadań. Są spore, rozmiarów instrukcji, przez co zupełnie nieporęczne. Szkoda, że nie zdecydowano się na jakieś inne rozwiązanie.Podsumowując – jest ok, ale nic więcej.

Zasady gry (skrót)

Celem gry jest, jak się domyślacie, zdobycie jak największej liczy punktów. Te zaś dostajemy za wykonywanie zadań z kafli celów, posiadanie rzadkich ciał niebieskich czy rozwój życia na naszych planetach. Sama rozgrywka to właściwie bardzo prosty worker placement – umieszczamy nasz znacznik na jednej z 4 stref, a następnie wykonujemy dozwolone akcje. Możemy więc umieszczać kolejne planety w naszym systemie, powiększać ich rozmiar poprzez „zderzenie”, tworzyć na nich życie czy też umieszczać satelity na ich orbicie. Całość mechaniki jest bardzo spójna z tematyką Cosmogenesis.

Cosmogenesis zadania

Wrażenia

Chciałbym powiedzieć, że Cosmogenesis to nowatorska gra i zachwyciła mnie od pierwszej rozgrywki. Ale nie powiem. Z prostego powodu – poza tematem tytuł ten właściwie niczym nie wyróżnia się spośród dziesiątek innych gier euro. Po kolei jednak.

Niewątpliwym plusem, przez który zresztą zwróciłem uwagę na Cosmogenesis, jest temat gry. Osobiście jeszcze nie spotkałem się z grą o tworzeniu ciał niebieskich, dopiero po zagłębieniu się w temat znalazłem kolejny taki tytuł. Sam temat to jeszcze nie wszystko – bardzo doceniam również to jak wiążę się on z mechaniką gry. Wszystkie wykonywane w grze akcje, oczywiście w dużym uproszczeniu, mają swoje naukowe uzasadnienie. Całość od początku do końca ma sens.

Cosmogenesis plansza

Podstawowy mechanizm worker placementa jest bardzo prosty – ot stawiamy się na jednej ze stref i pobieramy co trzeba. Warto jednak zaznaczyć, że elementy na planszy pojawiają się losowo, a dodatkowo z każdej strefy możemy skorzystać tylko raz. Musimy przez to dokładnie zastanowić się nad naszą strategią w danej turze. W całym tym łorkersowym „standardzie” pojawia się jednak coś jeszcze – mechanika zderzeń. Zderzając większe ciało z mniejszym powiększamy rozmiar tego pierwszego. Kometa może przynieść na naszą planetę życie albo otoczyć gazową planetę pierścieniami. Możemy więc niektóre zasoby wykorzystać dwojako, zmieniać konfigurację już posiadanych planet tak, abyśmy mogli punktować za odpowiednie zadania.

Miłym urozmaiceniem są także „egzotyczne” ciała niebieskie, dzięki którym możemy np. przesunąć nasz wskaźnik rozwoju życia na naszej planecie czy pozyskać dodatkowe komety. Dodatkowo otrzymamy za nie punkty na koniec gry.

Cosmogenesis planszetka gracza

Nieco mniej przypadły mi do gustu cele, za które punktujemy. W Cosmogenesis wchodzą one co turę i nie oszukujmy się – jest spora szansa, że komuś po prostu „lepiej” podpasują. Plus taki, że zawsze wykładamy na planszę o jeden element więcej niż jest graczy. Dzięki temu pech dociągu został nieco ograniczony.

Warto też wspomnieć o tym, że w Cosmogenesis właściwie nie mamy interakcji między graczami. Ta, jak to zwykle bywa, ogranicza się do „podkradania” elementów, które pasują przeciwnikom. Nic więcej. Czy to wada, czy zaleta – odpowiedzcie sobie sami.

Skalowanie, regrywalność, czas trwania gry

Regrywalność Cosmogenesis określiłbym jako dużą. Zmiennych na planszy jest naprawdę sporo, dodatkowo nie wszystkie wejdą do gry. Nie liczmy natomiast, że Cosmogenesis zaskoczy nas czymś nowym w drugiej partii – tutaj od początku wiemy na czym stoimy.

Biorąc pod uwagę „pasjansowatość” tytułu nie ma właściwie żadnego znaczenia w którym ze składów 2-4 będziemy grać. Sam czas trwania gry zależy wyłącznie od ogrania i „szybkości myślenia” współgraczy. Zwykle partyjkę w Cosmogenesis da się skończyć w 1,5h.

Cosmogenesis workers

Podsumowanie

Jeśli nie masz w swojej kolekcji dziesiątek gier euro to być może dla Cosmogenesis znajdzie się miejsce. To jest naprawdę dobra gra. Po prostu, poza tematem, nie ma do zaoferowania niczego, czego nie mają już setki innych gier tego typu. Należy jednak docenić walor edukacyjny, jaki daję nam rozgrywka w Cosmogenesis oraz w gruncie rzeczy dość szybki czas gry. Raczej nie zanudzimy się na śmierć podczas partii. Moim zdaniem Cosmogenesis warto dać szansę.

EGZEMPLARZ WŁASNY

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!