Honshū to największa wyspa Japonii, na której znajdują się takie miasta jak Tokio czy Yokohama. Na tym obszarze mieszczą się również ważne ośrodki rolnicze. Dlaczego wspominam o tej wyspie? Ponieważ to od niej wzięła się nazwa opisywanej dziś gry, która w polskiej edycji została przemianowana na Wyspę Kwitnącej Wiśni.

Zawartość

Niewielkie pudełko z naprawdę świetną ilustracją na okładce zawiera instrukcję, znaczniki, notesik na punktacje i całą masę kart.

Do instrukcji absolutnie nie da się przyczepić, nie miałem żadnych wątpliwości co do tego jak grać w Wiśnię. Kwadratowe znaczniki niczym specjalnym się nie wyróżniają. Notesik? Fajna rzecz, ale nie musiała być w pudełku.

Wyspa Kwitnącej Wiśni zawartość

Najważniejsze są jednak karty, a tych jest naprawdę sporo. Dość dziwne miałem skojarzenia z kartami architektów, gdyż wizualnie przypominały mi nieco grę, w którą zagrywałem się godzinami za dzieciaka – Tanki na NESa. Jasne, to tylko 6 połączonych kwadracików ukazujących teren z lotu ptaka, ale na stole prezentują się naprawdę świetnie. Jakościowo nie odbiegają one od standardu – nie ma tragedii, choć mogłyby być grubsze.

Wyspa Kwitnącej Wiśni karty

Nie do końca przepadam za grami niezależnymi językowo, ale tutaj dość łatwo da się przetłumaczyć wszystkie karty (z jednym małym wyjątkiem), poza tym każda karta specjalnego punktowania jest opisana w instrukcji.

Zasady

Naszym celem, jako architekta, jest zdobycie uznania cesarza poprzez zaprojektowanie jak najlepszego miasta – czyli  wygrywa osoba, która zdobędzie najwięcej punktów :-) Te zaś uzyskamy po ukończeniu naszego projektu, który będziemy tworzyć przez 12 rund.  Każdy gracz na początku dostaje 6 kart.

Wyspa Kwitnącej Wiśni karty

Rozgrywka w fazie zagrywania nieco się różni w wariancie 2 i 2+ osobowym.

Wariant 2+:

Wyznaczamy gracza rozpoczynającego i kolejnych graczy. Następnie w kolejności każdy gracz zagrywa jedną kartę architekta ze swojej ręki awersem do góry. Podczas zagrywania swojej karty możemy wykorzystać 1 kostkę zasoby ze swojego projektu, aby podwyższyć wartość karty. Gdy już wszyscy zagrają swoje karty ustalana jest nowa kolejność graczy. Zgodnie z tą kolejnością gracz wybiera jedną z zagranych kart i rozpoczyna swoją fazę projektowania.

Wariant dwuosobowy:

Odkrywane są dwie karty ze stosu, tworzą one pierwszą parę. Następnie obaj gracze zagrywają po 1 zakrytej karcie. Po ich odkryciu gracz, który zagrał kartę o wyżej wartości decyduje się na jedną z dwóch par kart. Następnie z pary wybiera jedną z nich i przechodzi do fazy projektowania. Drugi gracz otrzymuje drugą parę, może również poświęcić 2 dowolne zasoby, aby przejąć parę pierwszego gracza.

Wyspa Kwitnącej Wiśni karty

Faza projektowania:

Rozbudowujemy swój projekt w ten sposób, że przynajmniej 1 kwartał (tj. jedna krateczka na karcie) na nowej karcie zakrywa co najmniej 1 kwartał na projekcie lub co najmniej 1 kwartał nowej karty został zakryty przez któryś kwartałów projektu. 1 kwartał na nowej karcie architekta musi być widoczny! Wyjątkiem jest jezioro, które zawsze musi być widoczne.

Mamy tu również lekkie zamieszanie w kolejnych rundach. Po 3 rundzie przekazujemy sąsiadowi po lewej stronie 3 karty architektów, które zostały nam na ręce. Po 6 dobieramy 6 nowych kart ze stosu, zaś po 9 przekazujemy pozostałe 3 karty architektów graczowi po prawej stronie. Po 12 rundzie następuje podsumowanie punktów. Te dostajemy za kwartały lasu, największy obszar miasta, największy obszar jeziora, dostarczone surowce do fabryki oraz ewentualnie za warunki z karty specjalnego punktowania.

Wrażenia

Opis zasad zajął mi trochę miejsca, jednak sama gra i rozgrywka jest bardzo prosta – po pierwszej partii nie powinniśmy mieć już żadnych problemów. Spokojnie dadzą sobie z nią radę początkujący planszówkowicze, a tłumaczenie nie powinno zająć nam dłużej niż 5 minut.

Sama rozgrywka jest bardzo przyjemna, wręcz relaksująca – mamy tutaj odrobinę główkowania, ale nie na tyle dużo, żeby nasza czacha zaczęła dymić od nadmiaru wysiłku. Dla części graczy minusem może być niemal brak interakcji między graczami – każdy sam buduje swój projekt, a licytowanie się o elementy to naprawdę niewiele. Mimo, że sam lubuje się raczej w agresywnej rozgrywce to w Honshu grało mi się nadzywczaj przyjemnie.

Wyspa Kwitnącej Wiśni karty

Gra skaluje się całkiem dobrze i niezależnie od wielkości grupy rozgrywka powinna być dość szybka. Widziałem kilka głosów narzekających na rozgrywkę dwuosobową. Cóż, kwestia gustu – osobiście wolałem ten wariant od rozgrywki na kilku graczy. Różnice w poszczególnych trybach nie są zbyt duże: przy kilku graczach licytujemy się i ustalamy kolejność na zasadach łudząco podobnych do tych z Gry ze śliwką na okładce i liczbą Pi w tle, przy dwóch graczach wybieramy jedną z par. Nie zdarzyło mi się natomiast, żeby ktoś poświęcał dwa surowce do wymiany pary – wydaje się to po prostu nieopłacalne.

Czas rozgrywki (30 minut) jest jak najbardziej osiągalny, trudno mi wyobrazić sobie dłuższą rozgrywkę.

Podoba mi się możliwość urozmaicenia rozgrywki na dwa sposoby. Pierwszym z nich są pola startowe występujące w dwóch wariantach: A i B. Wszystkie warianty A są do siebie zbliżone, dzięki czemu gracze mają równy start. Natomiast warianty B mogą w pewien sposób determinować jaką drogę w punktacji obierzemy. A warto punktować gdzie się da, dość boleśnie przekonałem się, że sama inwestycja w miasto może nie wystarczyć do zwycięstwa.

Wyspa Kwitnącej Wiśni karty

Drugą metodą urozmaicenia gry są dodatkowe karty punktacji. Osobiście najbardziej przypadło mi do gustu punktowanie za nieużytki, które przy standardowej rozgrywce są jedynie zbędnym elementem na planszy.

Podsumowanie

Mimo niemalże braku interakcji grało mi się w Wiśnię bardzo przyjemnie. Kart jest na tyle dużo, że nie mam wątpliwości co do regrywalności tytułu. Gra jest prosta, szybka, dobrze skalowalna i naprawdę ładnie wykonana. Czy polecam? Polecam z całego serca.

Wyspa Kwitnącej Wiśni karty

Dziękujemy wydawnictwu Lucrum Games za przesłanie gry do recenzji!

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!