Huawei diametralnie zmienił podejście do mobilnych zegarków, czego efektem był częściowy rozwód z Google i jego systemem Wear OS. Chiński producent postanowił zagrać nieznaczoną talią kart i zaczął nowe rozdanie od serii zegarków opartych o autorski system operacyjny. Decydując się na taki krok, Huawei liczy na łut szczęścia w kwestii sprzedaży, a także wyrozumiałość obecnych, jak i nowych nabywców.

 

Pierwsze wrażenia

Oglądając kopertę zegarka, trudno doszukać się w nim oryginalnych elementów wizualnych. Producent zachował klasyczne wzornictwo, czerpiąc garściami z poprzednich modeli, a także inspirując się konkurencją. Trzeba jednak przyznać, że jakość wykonania stoi na naprawdę wysokim poziomie, przynajmniej pod względem zastosowanych materiałów. Co prawda można mieć pewne obiekcje do małej wagi (46 gramów – bez paska), szczególnie jeśli jest się fanem masywniejszych konstrukcji.

Uwagę przykuwa duży wyświetlacz o przekątnej 1,39 cala i rozdzielczości 454 x 454 pikseli, wykonany w technologii AMOLED. Ekran może poszczycić się nieskończonym kontrastem, głęboką czernią i bogatą paletą żywych kolorów.

Producent zachwala także elementy koperty wykonane ze stali nierdzewnej i powłokę ekranu DLC (z ang. Diamond–like Carbon, ceramiczna warstwa węglowa o właściwościach zbliżonych do diamentu), co sugeruje niewrażliwość na przypadkowe zarysowani. Huawei nie podaje jednak żadnych informacji o spełnianych przez zegarek normach wytrzymałości i odporności IP. Ogranicza się jedynie do zdania o odporności na wstrząsy i wodoszczelności do 5 ATM, czyli teoretycznie Huawei Watch GT zniesie zanurzenie do 50 m, w praktyce – tylko lekkie zanurzenie podczas kąpieli, ale nie nurkowanie. W każdym razie zegarek przetrwał intensywne testy w stanie idealnym, nie wykazując żadnych oznak zużycia, jakiegokolwiek elementu w tym także silikonowego paska (o średnicy 22 mm), co dobrze wróży na przyszłość.

System i komunikacja w Huawei Watch GT

Dla sprawnej nawigacji zegarka otrzymujemy ekran dotykowy, dość żwawo reagujący na polecenia oraz dwa przyciski imitujące klasyczne pokrętła. Od spodu znajdziemy system czujników pomiarowych i złącze do ładowania bezprzewodowego.

Huawei pomimo wstępnych spekulacji zastosował własny zamknięty system operacyjny, rezygnując z dotychczas stosowanego Wear OS od Google’a. Tym samym producent ograniczył do niezbędnego minimum możliwość rozbudowy funkcji zegarka. Na takim posunięciu ucierpi część użytkowników nastawionych na większą personalizację i zaawansowaną integrację ze smartfonem.

W porównaniu do wcześniejszego modelu Huawei Watch 2 producent zredukował także liczbę modułów komunikacyjnych – smartwatch obsługuje Bluetooth, zabrakło jednak NFC, Wi-Fi, a także mikrofonu i głośnika.

Do komunikacji ze smartfonem Huawei Watch GT wykorzystuje znaną aplikację producenta o nazwie Zdrowie (Huawei Health), którą znajdziemy w każdym smartfonie Huawei bądź pobierzemy ze sklepów Google Play lub App Store.

 

Powiadomienia, jakie możemy otrzymywać na ekranie zegarka, zależą w dużej mierze od aplikacji zainstalowanych w naszym smartfonie i ograniczają się do suchych komunikatów o pojawieniu się nowej wiadomości, a w przypadku telefonu – informacji o ID dzwoniącego z możliwością odrzucenia połączenia. Na próżno szukać tutaj szybkich odpowiedzi czy pełnego wglądu do skrzynki pocztowej bądź inicjowania połączeń wychodzących, nie wspominając o jakiejkolwiek integracji z odtwarzaczem muzycznym, po prostu dodatkowych opcji brak. Wybór tarcz zegarka także został znacząco ograniczany, dokładnie do 11 preinstalowanych i na tym koniec, jedynym wyróżnikiem stanowi animowana pogoda.

 

Patrząc na menu zegarka i oferowane funkcje, wyłania się obraz urządzenia przeznaczonego w głównej mierze do pomiaru aktywności fizycznej w tym przeróżnych ćwiczeń. Na tym polu wybór oferowanych opcji jest wszechstronny od klasycznych skłonów i przysiadów po wspinaczkę wysokogórską, pływanie i jazdę na rowerze. Użytkownik może także dowolnie określić własny rodzaj uprawianego sportu, podając podstawowe jego parametry.

Dla większej dokładności zegarek został wyposażony w czuły odbiornik GPS obsługujący 3 systemy pozycjonowania (GPS, GLONASS, GALILEO), a także w kilka autorskich technologii Huawei, w tym monitorowanie tętna TruSeen 3.0, umożliwiające stałą kontrolę w czasie rzeczywistym.

Huawei Watch GT oferuje także zaawansowane monitorowanie poszczególnych faz snu (TruSleep 2.0), sugerując użytkownikowi, co powinien zrobić, by się dobrze wysypiać.

Od strony praktycznej wszystko działało sprawnie i bez większych zastrzeżeń. Zegarek zliczał każdą, nawet niewielką aktywność, przeliczając ją na spalone kalorie. Jednocześnie przez odpowiednio dobrane komunikaty starał się motywować do jeszcze większej pracy nad sobą.

Pod względem monitorowania czasu poświęconego na relaks zegarek także ma coś do zaoferowania, oczywiście pod warunkiem, że jest nieustannie noszony na ręku. Jeżeli pozwolimy sobie na godzinę dłuższego snu pomimo sztywno ustawionego alarmu, Watch GT wybudzi nas w odpowiednio dobranej fazie snu tak, aby maksymalnie ograniczyć uczucie dyskomfortu tuż po bezpośrednim wybudzeniu. Bardziej dociekliwi mogą posiłkować się rozbudowanymi statystykami i cyklicznie tworzonymi raportami dostępnymi z pozycji samej aplikacji.

 

Bateria Huawei Watch GT

Największym atutem zegarka będzie jego minimalne zapotrzebowanie na prąd. W trybie klasycznych powiadomień i przy stałym połączeniu ze smartfonem (GPS i pomiar tętna nieaktywne) deklarowane przez producenta 30 dni jest jak najbardziej realnym wynikiem. Po części wynika to z faktu ograniczeń systemowych dotyczących niewielkich możliwości komunikacyjnych ze smartfonem, a także świetnej optymalizacji zarządzania energią magazynowaną w baterii zegarka.

Jeśli zdecydujemy się na stały pomiar tętna (24/7) i cykliczne ćwiczenia (do 90 min w tygodniu), energii powinno wystarczyć na około 12 – 14 dni. Sytuacja ulegnie drastycznej zmianie w momencie nadmiernego korzystania z odbiornika GPS i ciągłego monitorowania ćwiczeń (w tym pomiaru tętna), tu procentowy wskaźnik baterii zacznie znikać w oczach, skracając czas pracy baterii do kilkunastu godzin, nadal mieszcząc się w bardzo przyzwoitych osiągach (w zależności od wykonywanych sportów od 18 do maksymalnie 22 godzin).

Zegarek naładujemy stosunkowo szybko, pełne 100% osiągniemy po około 90 minutach (przy wykorzystaniu stacji ładującej z kompletu).

 

Podsumowanie

Choć nie byłem w stanie w pełni wykorzystać potencjału drzemiącego w Huawei Watch GT z racji nikłej aktywności sportowej i braku przekonania do spania z kawałkiem bądź co bądź masywnej technologii na ręku (wymiary: 46,5 x 46,5 x 10,6 mm), byłbym skłonny dać się przekonać fenomenalnej baterii. Tym bardziej osoby nastawione na bardziej aktywny tryb życia powinny być w pełni zadowolone z potencjalnego zakupu.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!