Wydawnictwo Edgard nie zatrzymuje się z wydawaniem kolejnych „Kieszonkowców”. Tym razem trafiły do mnie Kieszonkowce „Tęgi Umysł”, „Hattrick” oraz pakiet „Dzika logika do sześcianu”. Wszystkie pozycje mają formę quizów.

Wykonanie

W kwestii wyglądu Kieszonkowców nic się nie zmieniło. Nadal mamy tu niezbyt trwałe pudełka połączone z solidnymi kartami. O jakości dokładniej pisałem TUTAJ. W nieco większym i lepszym pudełeczku dotarła do mnie „Dzika logika do sześcianu”… ale o niej za chwilę.

Tęgi umysł

Kieszonkowce, z którymi do tej pory miałem styczność, były nastawione na jeden konkretny temat. Tęgi umysł natomiast to misz-masz kilku dziedzin, przez co zadawanie pytań przypominało mi bardziej teleturniejowy format. Historia, muzyka, architektura, biologia, geografia, fizyka – znajdziemy tu przynajmniej po kilka pytań z każdej z nich. Czy to źle? Niekoniecznie, ja lubię sprawdzać swoją wiedzę z różnych kategorii. Nawet jak jestem z nich cienki…

…co można było zobaczyć przy części architektoniczno-muzycznej. Oczywiste oczywistości wiedziałem, ale sporo pytań sprawiło mi masę problemów. Zdecydowanie lepiej poszło mi w części geograficznej, chociaż niektóre pytania zbiły mnie z nóg. Bo kto z was wie jakie warzywo jest symbolem Walii? Lekko przyczepiłbym się tylko tego, że car Aleksander II został potraktowany jako król Polski. Bardzo śmiała teza.

Werdykt? Mogło być ciekawiej, ale jestem na TAK.

Dzika logika do sześcianu

Wspominałem już, że otrzymałem tu nieco większe pudełko. Po otwarciu okazało się, że znam już 2/3 zawartości – po prostu w pudle otrzymaliśmy zestaw trzech kieszonkowców. Moją opinię na temat „Na logikę” i „Dzika Logika” znajdziecie TU. Została jednak jeszcze trzecia część o nazwie „IQ”.

Jeśli kiedykolwiek w swoim życiu rozwiązywaliście jakikolwiek test na inteligencję to wiecie czego się spodziewać. Następne cyfry w ciągu, kolejny kształt w zestawie – te zadania przeważają w tym kieszonkowcu. Osobiście nie przepadam za tymi zadaniami, zdecydowanie bardziej przemawiają do mnie zagadki. Mimo to bawiłem się nieźle, cały zestaw logiczny oceniam zdecydowanie na TAK.

Hattrick

Piłki nożnej można nie lubić, ale fakt jest faktem – to najpopularniejszy sport na świecie. I mimo, że meczy oglądam z roku na rok coraz mniej, to lubię być na bieżąco. Śledzę wyniki, transfery, pykam od czasu w Football Managera. Można powiedzieć, że jestem fanem tego sportu, choć oczywiście do bycia znawcą bardzo mi daleko. Dlatego też Hattrickowi poświęcę najwięcej miejsca.

Same pytanie nie są aż tak trudne dla piłkarskiego fana. Oczywistych oczywistości nie mamy zbyt wiele, zwykle padają pytania o pewne znane i ważne wydarzania, kluby, piłkarzy. Miło, że zwrócono uwagę na takie rzeczy. Nie każdy wie kto ma najwięcej zdobytych tytułów mistrza Polski (nie, nie Legła) albo jak nazywał się naprawdę Pele. Kilka pytań nawet mnie sprawiło problem. Mówiąc szczerze nie miałem pojęcia, że Sir Alex Ferguson kiedyś był piłkarzem, więc pytanie o pozycję na boisku zupełnie mnie rozbroiło.

Żeby nie było tak różowo, niektóre pytania niezupełnie przypadły mi do gustu. Z całym szacunkiem, ale pytanie chociażby o półfinał LM sprzed dwóch sezonów mija się z celem. Za jakiś czas nikt nie będzie pamiętał o takich szczegółach. Chyba że odwaliło się tam coś naprawdę srogiego. Wałkowanie „zwycięskiego remisu” stołecznego klubu z Realem Madryt po komentarzach kibiców tego pierwszego zespołu w internecie również niespecjalnie mnie uradowało. Wiecie… nie każdy w Polsce jest kibicem Legii i poświęcenie aż tylu pytań jednemu zespołowi jest co najmniej dziwne. Aż na usta cisnęło się stare pytanie – czym różni się Legia od Juventusu?

Początkowo byłem na TAK, ale po głębszej analizie pytań Hattricka stwierdzam, że to jest coś, co każdy początkujący fan piłki nożnej powinien poznać. A nawet bardziej doświadczeni znajdą tu dla siebie parę wyzwań. POLECAM!

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!