Projektory cały czas nie są najczęstszym rozwiązaniem w polskich domach, gdzie preferuje się przede wszystkim wielkie przekątne telewizorów. Z drugiej strony sam zauważam ich rosnąca popularność i coraz chętniej wybierane są przede wszystkim jako kino domowe. Dlatego tez zapraszam do testu projektora Optoma HD144X.

Ja w domu wykorzystuje oba sposoby. W salonie mam kilkuletni, ale wciąż dający radę flagowy Samsung EU46D8000, który chociaż najmłodszy nie jest, jest wystarczający pod gry na PS4 i Xbox One. Chociaż czuję zbliżającą się potrzebę wymiany na coś z 4K HDR.

W sypialni jednak nie chciałem stawiać telewizora. Kilka razy robiłem przymiarki do różnych telewizorów – i tych totalnie płaskich i tych z różnymi przekątnymi. Jednak za każdym razem zwyczajnie przytłaczało to całe pomieszczenie. Zdecydowałem się zatem na projektor.

Nie oglądam telewizji linearnej od lat. Tak właściwie, to nawet nie wiem kiedy ostatni raz kabel antenowy był podłączony do mojego odbiornika. Nie lubię, gdy wymusza się na mnie siedzenie przed ekranem o konkretnych porach. Za to lubię czasem wrzucić do czytnika jakiś film na Bluray lub obejrzeć coś na VOD. Wymagań zatem co do Optomy nie miałem wielkich – oczekiwałem wyraźnego obrazu o sporej przekątnej, stosunkowo cichej pracy oraz regulacji trapezu. Z projektorem spędziłem ponad miesiąc i czas na ocenę jego pracy.

Nie jest idealny

Optoma nie jest idealna. Z drugiej strony urządzenie w sklepach można dostać już za ok 2000 złotych, więc nie jest to przesadnie wielki wydatek. Jeśli rozejrzałbyś się po sklepie, to w tej cenie można dostać raptem budżetowy telewizor a wybór wśród projektorów jest mocno ograniczony.

Tak naprawdę poniżej tej kwoty pozostają już tylko tanie chińczyki, które z rzadka wyświetlają Full HD albo w ogóle tanie sprzęty pokroju Hykker, które potrafią tylko tyle, co wyświetlić obraz. Optoma na ich tle wypada znacznie lepiej. To solidna niska-średnia półka. Jak na sprzęt w tej cenie potrafi naprawdę wiele!

Zacznijmy od wyglądu. Gabarytowo nie jest największy, ale dla lubiących chować sprzęt sprzed oczu – nie jest również najmniejszy. Ot, standard w tej klasie. Czarna obudowa lubi przyciągać kurz i strasznie się palcuje, ale po miesiącu trzeba przyznać, że z utrzymaniem całości w czystości nie jest trudno. Zwykła ścierka wystarcza do utrzymania sprzętu w niezłym stanie. To co jednak niepokoi to łatwość, z jaką obudowa łapie rysy oraz… przebarwienia. A przynajmniej takie miał mój testowy egzemplarz.

Wyposażenie

Patrząc od frontu po lewej stronie znajduje się wlot powietrza z opcją montażu filtra antykurzowego. Duże oczko samego obiektywu oraz odbiornik pilota. Z tyłu zaś mamy zestaw najpotrzebniejszych portów. Wśród nich są dwa porty HDMI z czego jeden służy również za port MHL, wyjście USB które potrafi zasilić zewnętrzne urządzenia, 3D Sync i porty jack.  Cieszy obecność  wspomnianego portu USB z funkcją zasilania, dzięki temu można podłączyć np. Chromecasta i znacząco rozszerzyć funkcjonalność projektora. Jedyne czego mi tutaj brakuje to portu optycznego, ale w tej klasie urządzeń jest o niego bardzo trudno.

U góry znajduje się matowy panel do sterowania z przyciskami wykonanymi z gumy. Od dołu (niestety) tylko dwie regulowane nóżki. To trochę mało, ale powinno wystarczyć. Całość stanowi zwartą, solidną konstrukcję – nic tutaj nie piszczy nic nie skrzypi. To tak na wypadek, gdybyście chcieli go przestawiać co chwila z kąta w kąt. Nie ma tutaj również problemów z wydostawaniem się światła przez jakieś szpary czy łączenia. Zastosowany głośnik w większości sytuacji biurowych powinien być wystarczający, gdyż sam dźwięk jest całkiem wyraźny i klarowny. Jeśli jednak chcecie Optomę wykorzystać do filmów i gier, to i tak podłączycie zewnętrzny zestaw głośników.

Samo uruchomienie projektora trwa kilkadziesiąt sekund, stąd początkowo zanim się przyzwyczaisz, można myśleć że nie reaguje on na polecenia pilota. Ten czas jest potrzebny na rozgrzanie lampy do odpowiednich paramterów. Na szczęście wyłączanie idzie znacznie sprawniej i nawet po kilku godzinach intensywnego grania wystarczy raptem kilka sekund by zgasł.

W zestawie znajduje się również pilot. Typowy pilot wykonany z plastiku trzyma się wygodnie. Rozmieszczenie przycisków również jest rozsądne i logiczne. Guma w nich zastosowana jest matowa zatem palec się nie ślizga. Sam pilot pewnie leży w dłoni będąc stosunkowo lekkim. Fajne jest podświetlenie – wyraźne i mocne.

Specyfikacja Optoma HD144X

ModelOptoma HD144X
TechnologiaDLP
lampa 240W
koło filtrów RGBYCMW
RozdzielczośćFHD (1920 x 1080 pikseli)
Jasność3200 ANSI lumenów
Kontrast23000:1
Żywotność źródła światła3500 godzin (Jasny), 10000 godzin (Eco), 12000 godzin (Dynamic)
Obsługiwane rozdzielczościod VGA do WUXGA (komputer)
od 480i do 1080p (wideo)
Kompatybilność HDR / 3D / MHLNie / Tak / Tak
Wielkość ekranu (sugerowana)od 28 do 301 cali
Regulacja powiększeniax1,1
Współczynnik rzutowania1,47-1,62:1
przesunięcie obrazu 116% (dolna krawędź ponad płaszczyzną osi optycznej)
odległość projekcji od 1 do 10 m (przy sugerowanych przekątnych)
Obiektywzoom, ręczne ogniskowanie
Regulacja osi optycznej / korekta trapezowabrak / korekta trapezowa w pionie do +/- 40%
Głośnikiwbudowany 10W (jeden)
ZłączaHDMI x2 (jeden z MHL, dwa ze wsparciem 3D), wyjście audio, USB (5V), wyzwalacz 12V, synchro 3D
Język polski w menu OSDTak
Wymiary316 x 244 x 108 mm
Waga2,87 kg
Głośność26 dB (typowo)
Warunki pracy0 do 40 stopni C
wilgotność do 85%
Zużycie energii295W (pełna jasność), 0,5W (w trybie czuwania)
Pilot zdalnego sterowaniaTak, podświetlany
Cenaokoło 2150 złotych

Obsługa projektora Optoma HD144X i jakość obrazu

Podstawowe funkcje projektora można obsłużyć za pomocą przycisków znajdujących się na jego pokrywie lub z poziomu pilota. Te bardziej zaawansowane to już krążenie po menu użytkownika, które akurat jest proste jak budowa cepa. To kilka zakładek, w których między innymi można przełączyć się między trybami wyświetlania barw czy wykonać kalibrację.

Testowany HD144X trzeba ustawić stosunkowo daleko od ekranu, by uzyskać jak największą przekątną. Przy większych pomieszczeniach warto mieć zatem na uwadze instalację sufitową (projektor zgodny jest z dostępnymi na rynku wysięgnikami). U mnie na szczęście bez problemu sięgnęło od ściany, do ściany. Jednak zakres zoomu wynosi tutaj tylko 1,1x, więc warto to mieć na uwadze.

.

Jasność samego obrazu jest zadowalająca. Spokojnie można uruchomić go w ciągu dnia nie musząc zasłaniać wszystkich okien. Odwzorowanie barw również jest satysfakcjonujące i bez problemu da się obejrzeć na nim zarówno film, czy grać na konsoli. Jednak nie ma co ukrywać, że w ciemnych pomieszczeniach Optoma dosłownie nabiera wiatru w skrzydła. Obraz wówczas jeszcze bardziej zyskuje na jakości i wyrazistości. Można tutaj przyczepić się do utraty barw czy wyrazistości przy granicznych wartościach, ale przecież ciągle mówimy o sprzęcie za 2000zł. A w tej klasie Optoma jest zwyczajnie bezkonkurencyjna.

W trakcie testów spędziłem dziesiątki godzin oglądając filmy zarówno na Blu-Ray czy Netflixie oraz grając zarówno na PS4 jak i Xbox One w najnowsze hity (Spider-man, F1 2018, Dragon Ball FighterZ czy Divinity 2: Orignal Sin) i w żadnym wypadku nie mogłem narzekać na jakość wyświetlanego obrazu.

Podsumowanie

Optoma HD144X to naprawdę dobry wybór. W cenie, która zapewne lada chwila spadnie poniżej psychologicznej granicy 2000 zł naprawdę trudno znaleźć równie jasny, wyraźny projektor. Nie oferuje fajerwerków ale z drugiej strony – nikt tutaj nikogo nie robi w konia. To porządny sprzęt za niewielkie pieniądze, który przyda się nie tylko w biurze ale również w domu, gdzie nikt nie siedzi z miernikiem i nie sprawdza każdej wartości. Daje z siebie wszystko i podczas całych testów nie mogłem na jego temat powiedzieć złego słowa. Rekomendacja? Cóż, niech wystarczającą będzie to, że po odesłaniu go do producenta sam zamówiłem swój egzemplarz w markecie. Już nie mogę się doczekać, aż do mnie przyjedzie!

Czytaj też: Test kamerki internetowej AVermedia PW310

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!