WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Najlepsze anime Netfliksa powraca. Recenzja serialu Castlevania – sezon 3.

Castlevania powraca z 3.sezonem, który w końcu postanowiłam nadrobić. Od dłuższego czasu jakoś mi nie po drodze było z anime, ale wampirze uniwersum wzywało, aż się poddałam. I nie żałuję, bo dojrzała narracja, nowe postacie i rozległa ekspansja świata sprawiają, że od serialu nie można się oderwać. Recenzja zawiera spoilery.

Pierwszy sezon Castlevanii zadebiutował w 2017 roku z czterema odcinkami, które stanowiły zaledwie przedsmak i wprowadzenie do całej historii. Dopiero kolejny sezon w ośmiu epizodach mógł należycie rozwinąć akcję i dostarczyć wielu emocji, a w końcu zakończyć główne wątki śmiercią Draculi. Jednocześnie dał nam punkt wyjściowy do kolejnej odsłony, która jest o wiele lepsza, niż obie poprzednie razem wzięte. Przypomnijmy sobie na czym stoimy przed 3.sezonem. Po śmierci Draculi Trevor i Sypha, mag Mówców,  podróżują zabijając po drodze demony, Alucard pozostaje w nędzy w zamku ojca, Isaac chce wrócić do Europy by dokonać zemsty, zaś Hector dostaje się do niewoli. Carmilla łączy się ze swoimi wampirzymi siostrami ze Styrii chcąc wykorzystać śmierć Draculi do zdobycia władzy nad światem. A do tego potrzebny jest Hector, a raczej posiadane przez niego umiejętności. Akcja podzielona jest na cztery główne wątki: Alucarda, wampirzyc i Hectora, Isaaca i Alucarda.

Castlevania, Castlevania sezon 3, Netflix, Castlevania recenzja, Castlevania sezon 3 recenzja,

CZYTAJ TEŻ: W lesie dziś nie zaśnie nikt – Netflix reklamuje zabójczy obóz Adrenalina!

Wołoszczyznę nadal terroryzują demony, przez co podróżowanie przez te tereny jest bardzo niebezpieczne. Choć nie dla wszystkich. Sypha i Trevor czerpią ogromną przyjemność z tych „niedogodności”, które traktują jako sposób na trenowanie i rozwijanie swoich umiejętności. Ich związek nie opiera się tylko na wspólnej walce, ale sięga znacznie głębiej. W końcu trafiają do Lindenfeld, w którym rozgrywa się większość akcji tego sezonu. To w nim mamy możliwość poznania zupełnie nowych, ale i fascynujących bohaterów takich jak hrabia Saint Germain, mnisi z Priory i ich przeor Sala, a także burmistrz miasta zwany Sędzią. Nowe postacie dają możliwość snucia wielu filozoficznych i trudnych rozważań związanych z naturą otaczającego świata i ich miejscem w nim.

Castlevania, Castlevania sezon 3, Netflix, Castlevania recenzja, Castlevania sezon 3 recenzja,

Również wątku Isaaca poruszane są te tematy. Bohater wędruje z dalekiej pustyni w kierunku Europy, a każdy jego krok znaczony jest krwią. Towarzyszy mu armia nieumarłych, która jest przyczyną ciągłych konfliktów. I choć ma nad swoimi przeciwnikami przewagę, najpierw woli załatwiać sprawy polubownie prosząc o przejście, a nie je wymuszając. Isaacowi zawdzięczamy najlepsze interakcje tego sezonu, bo podczas wędrówki ma okazję spotkać wiele fascynujących i mądrych osób. Jedną z nich jest kupiec, który nie tylko daje mu bezcenny dar, ale też okazuje nieznanemu wędrowcy dobrość. Kapitan statku zaś dzieli się swoją filozofią, a dając bohaterowi miejsce na swoim statku udziela schronienia i pokazuje, że nie wszyscy ludzie są źli. I choć ta wędrówka skończy się dopiero w kolejnym sezonie, to naprawdę stanowi świetne urozmaicenie.

Castlevania, Castlevania sezon 3, Netflix, Castlevania recenzja, Castlevania sezon 3 recenzja,

Momenty, gdy akcja skupia się na Alucardzie są dla mnie najspokojniejsze. Syn Draculi zmaga się ze śmiercią rodziców i z faktem, że sam odpowiada za zamordowanie ojca. Przebywa w niszczejącym zamku podczas gdy otaczająca go natura coraz bardziej odzywa.  Bohatera otacza cisza i nastrój refleksji. Scena, w której zbiera składniki na posiłek, a potem go przygotowuje stanowi świetne oderwanie od brutalne stylistyki całego sezonu. Alucard chce żyć jak człowiek, docenia piękno i radość świata śmiertelników, a jednocześnie chce uciec od swojego dziedzictwa i tego, kim jest. I choć spokój tego wątku zostaje przerwany przez pojawienie się dwójki nowych bohaterów, to sens i przekaz pozostaje ten sam.

Castlevania, Castlevania sezon 3, Netflix, Castlevania recenzja, Castlevania sezon 3 recenzja,

Sceny rozgrywające się na zamku w Sterii wprowadzają nam elementy polityki. Carmilla i jej siostry – Lenore, Morana i Striga, pragną doprowadzić do końca rozpoczęty przez Draculę plan zagłady. A Hektor i jego umiejętności kowalskie mają w tym planie bardzo ważne miejsce. Indywidualne cechy każdej z wampirzyc są bardzo mocno zarysowane, choć ich działania ograniczają się głównie do planowania wojskowych akcji, które w życie wprowadzą dopiero w kolejnych odsłonach. Na ich tle wyróżnia się trochę Lenore, młoda i uczuciowa wampirzyca, która opiekuje się uwięzionym i sponiewieranym przez Carmillę Hectorem. Wydaje się, że między nimi rodzi się dziwna nić porozumienia, choć Lenore chodzi tylko, by go obłaskawić i zyskać jego zaufanie.

Castlevania, Castlevania sezon 3, Netflix, Castlevania recenzja, Castlevania sezon 3 recenzja,

CZYTAJ TEŻ: Patrick Stewart podnosi fanów na duchu czytając Szekspira

3. sezon Castlevanii jest bardzo różnorodny, zwłaszcza w porównaniu z poprzednimi odsłonami. Historia jest podzielona, a każdy z wątków ma inne tempo i porusza zupełnie inne problemy. Nie brakuje brutalnych i spektakularnych walk, a także charakterystycznego ponurego klimatu. Warren Ellis, scenarzysta, daje nam do tego wiele filozoficznych i refleksyjnych rozmów, a także szeroką gamę barwnych bohaterów.

Castlevania, Castlevania sezon 3, Netflix, Castlevania recenzja, Castlevania sezon 3 recenzja,

Jest intryga, świetne relacje między bohaterami i wiele emocji. Zastosowana przez Ellisa wielowątkowość sprzyja narracji i ekspansji świata. Pomimo krótkiego formatu i zaledwie 10 odcinków możliwe było ukazanie charakteru bohaterów, ich pobudek i motywacji. I jedyne, czego mogę żałować w związku z 3.sezonem, to tego, że tak późno się za niego zabrałam i że tak szybko się skończył. Oczekiwanie na kolejną odsłonę będzie się bardzo dłużyć.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News