WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Recenzja serialu Okręt – drugi sezon znów zachwyca rozmachem

Dziś na Epic Drama został wyemitowany pierwszy odcinek drugiego sezonu serialu Okręt. Pierwsza seria zdobyła uznanie zarówno widzów jak i krytyków, ale czy kontynuacja trzyma poziom i oferuje coś nowego? Zapraszam do lektury recenzji 2. sezonu, w której znajdziecie także fragmenty wywiadu z odtwórcą jednej z głównych ról – Stefanem Konarske, którego możecie kojarzyć chociażby z serialu Freud  lub Młody Karol Marks.

Czytaj też: Siły Kosmiczne – Netflix prezentuje zdjęcia z poszczególnych odcinków

Fabuła pierwszego sezonu Okrętu rozbita była pomiędzy dwa główne wątki fabularne pokazujące kulisy II Wojny Światowej, jednak z trochę innej niż typowa perspektywy. Podobnie jest w nowym sezonie. Tu akcja rozpoczyna się w grudniu ‘42 roku i szybko wpadamy w wir wydarzeń znowu podzielonych pomiędzy poszczególnych bohaterów. Jednym z nich jest doświadczony oficer marynarki Johannes von Reinhartz (Clemens Schick), wysłany na tajną misją jest jednocześnie sprawdzany pod kątem zdrady. Do tego zostaje oddelegowany dowódca U-612, Wrangler, w którego wciela się Stefan Konarske.  Aktor wypowiedział się na temat swojego bohatera i przemiany, jaka zaszła na przestrzeni obu sezonów.

Moja postać bardzo się zmieniła, ponieważ w pierwszym sezonie to był dość dziwny bohater. Nie był tak naprawdę zaangażowany w całą historię, choć był jej częścią. On tylko udziela porad i wskazuje na pewne sytuacje, ale tak naprawdę nie bierze w nich udziału. W drugim sezonie jest bardziej zaangażowany w sceny akcji. Jest bardziej szefem sytuacji, ma kontrolę. Ma więcej akcji i więcej scen. Na początku miałem z tym mały problem, ponieważ szukałem w nim charakteru z pierwszego sezonu, a to było niemożliwe. Dlatego w drugim sezonie postać przechodzi małą przemianę.

Nie chcę Wam zdradzać szczegółów fabuły, dlatego ograniczę się do opisu udostępnionego przez Epic Drama. Prócz wątku von Reinhartza dostajemy również kontynuację losów Hoffmana (Rick Okon), który jako były dowódca U-612 ledwo unika śmierci dzięki Samowi Greenwoodowi (Vincent Kartheiser), u którego później znajduje schronienie. Do tego powraca Simone (Vicky Krieps), która w La Rochelle nadal potajemnie pomaga ofiarom nazistowskiej okupacji. Niestety jej działania wywołują podejrzenia u szefa gestapo. Fabuła ma sporo zwrotów akcji, a całą historię lepiej poznawać samemu, bo to po prostu taki typ opowieści. Spoilery mogą zepsuć seans dlatego tym razem się z nimi wstrzymam.

Drugi sezon przynosi nam wiele scen pełnych napięcia i akcji, a dzięki podzieleniu wątków pomiędzy morze i ląd poszczególne wydarzenia mają zupełnie różny charakter i wydźwięk. Postacie i ich charaktery znacznie pogłębiono, co mnie cieszy, ponieważ z tym miałam lekki problem w przypadku poprzedniej odsłony. Brakowało mi właśnie mocniejszego zarysowania niektórych bohaterów i teraz to dostałam co sprawia, że mogłam bardziej zaangażować się w oglądane historie. Nie jestem wielką entuzjastką produkcji osadzonych w czasie II wojny, ale fabuła Okrętu poprowadzona jest tak, by nawet osoby niezaznajomione z niuansami historii i niechętnie nastawione do tej tematyki mogły się odnaleźć. I to się chwali. W przypadku filmów spotyka się to częściej, jednak seriale przez wzgląd na format potrafią być bardzo hermetyczne co je po prostu ogranicza.

Nowa odsłona jest jeszcze przystępniejsza, bo zamiast na wojnie skupia się na bohaterach, co w wywiadzie podkreśla też Konarske:

Myślę, że pierwszy sezon był bardziej o historycznej części tworzenia serii o II wojnie światowej. Nawet z historią – przepraszam za opowiadanie o bohaterach. Ale myślę, że dla mnie drugi sezon to bardziej postacie, a mniej cała sytuacja wojenna. Więc w drugim sezonie myślę, że jesteśmy w stanie bardziej zagłębić się w postacie i powiedzieć bohaterom w inny sposób niż w pierwszym sezonie.

Zarówno w pierwszym, jak i w drugim sezonie Okręt zachwyca mnogością lokacji i rozmachem z jakim został zrealizowany. Zdjęcia realizowane były m.in. w La Rochelle, Manchesterze, Liverpoolu, Pradze i na Malcie. Przekłada się to na jakość i wiarygodność z jaką odbieramy przedstawiane na ekranie wydarzenia. Największym wyzwaniem były jednak sceny kręcone na łodzi podwodnej, co zresztą podkreśla Konarske:

Najbardziej skomplikowane dla mnie było poradzenie sobie ze scenami z całą załogą. Ponieważ, jak widać w serialu, w łodzi jest wielu aktorów. Tak więc wymiar łodzi podwodnej w serialu odpowiadają prawdziwym wymiarom takiej jednostki. W środku jest więc klaustrofobicznie i naprawdę ciężko. Trzeba było włożyć wiele wysiłku by wszystko wyglądało świetnie. Było wiele kamer i urządzeń emitujących parę, więc czasami trudno było oddychać. W środku było za gorąco i było za dużo ludzi. Było to podobne do tego, co musieli znosić faceci w prawdziwej łodzi podwodnej podczas II Wojny Światowej.

Okręt nie jest serialem pozbawionym wad, wiele scen jest przeciąganych co może nużyc widzów lubiących wartką akcję. Jak na mój gust dostajemy też zbyt wiele ekspozycji, jednak całokształt drugiego sezonu skutecznie maskuje wszelkie niedoskonałości. Po skończonym seansie czuję niedosyt zarówno widoków jak i poszczególnych bohaterów. Nie brakuje tu postaci wywołujących skrajne emocje, jak i takich, które pomimo wysiłków były mi szczerze obojętne, ale cóż, tak już bywa. Z czystym sercem mogę polecić Okręt (oba sezony) zarówno fanom tematyki drugowojennej jak i takim, którzy wcześniej trzymali się od podobnych produkcji z daleka. Pamiętajcie jednak, że nie jest to serial stricte wojenny, zwłaszcza w drugim sezonie więcej jest dramatów i osobistych historii niż wojny.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News