WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Snowpiercer znów przemierza zamarzniętą Ziemię – recenzja odcinków 1 i 2

Ziemia zamarzła, a jedyni ocaleli znajdują się we wciąż poruszającym się dookoła świata pociągu. Widzieliśmy to już w filmie Snowpiercer: Arka przyszłości z 2013 roku. Czy warto powrócić do tego zimnego, pełnego podziałów uniwersum? Obejrzałam dwa odcinki serialu Snowpiercer, które już dostępne są na Netfliksie i mam mieszane uczucia. Zapraszam do lektury recenzji. Mogą pojawić się spoilery.

W przypadku nowych seriali, które emitowane są po odcinku zwykle czekam, aż dostępne będą przynajmniej dwa epizody. Głownie dlatego, że pilot zwykle nie pokazuje całej prawdy o serialu. Jest albo wyjątkowo zachowawczy, albo bardziej spektakularny niż reszta. Gdybym napisała Wam recenzję pierwszego epizodu Snowpiercera byłaby ona pozytywna. Pilot nie zachwyca, ale również nie sprawia, ze chcemy przerwać oglądanie. Zaciekawia, przedstawia bohaterów, trochę zarysowuje historię. Ot, typowy wstęp. Dopiero potem przychodzi czas na rozwinięcie, niestety bardzo przeciętnie skonstruowanej, fabuły. Zacznijmy jednak od początku.

Snowpiercer serial, Snowpiercer 2020 zwiastun, Snowpiercer gdzie obejrzeć, Snowpiercer zdjęcia z serialu, Snowpiercer premiera

Czytaj też: Netflix czerwiec 2020 – pełna lista nowości na platformie

A początek jest bardzo klimatyczny, bowiem twórcy postanowili historię kataklizmu i tytułowego pociągu Snowpiercer przedstawić za pomocą animowanej wstawki. Jest to nawiązanie do komiksów będących inspiracja dla serialu. Podobało mi się to. Dowiadujemy się, że najpierw ludzie doprowadzili do ocieplenia klimatu, a potem próbowali go ochłodzić. W efekcie Ziemia zamarzła, a jedyni, którzy ocaleli znajdują się w pociągu o nazwie Snowpiercer. Tysiąc jeden wagonów nieprzerwanie przemierza glob, a w środku znajdują się jedyni ocaleli ludzie. Oczywiście nie brakuje wagonów, w których produkowana jest żywność; hoduje się tam zwierzęta i rośliny, są nawet gigantyczne akwaria z rybami. Całość podzielona jest na klasy w zależności od majętności podróżujących, którzy wykupili bilety. Na końcu, w Ogonie, znajdują się pasażerowie na gapę, utrzymywani z niewiadomych względów i, od czasu do czasu, zabierani do jakichś prac. To właśnie tam mieszka nasz główny bohater, Andre Layton (Daveed Diggs). Pomimo postapokaliptycznego i futurystycznego uniwersum twórcy postawili na fabułę skłaniającą się ku kryminałowi i to ze schematycznym bohaterem na czele. Andre kiedyś był detektywem w wydziale zabójstw, troszczy się o mieszkańców Ogona i jest dla nich kimś w rodzaju przywódcy. Gdy w pociągu dochodzi do morderstwa ( drugiego już, bo pierwsze było kilka lat wcześniej) władze wybierają Andre, który ma znaleźć winnego. W międzyczasie lokatorzy Ogona się buntują. Podczas tej krwawej jatki był jedyny moment, który mnie poruszył. Ta zapłakana dziewczynka z odciętą ręką! Zresztą, te dziecko nawet później chwyta mnie za serce.

Snowpiercer serial, Snowpiercer 2020 zwiastun, Snowpiercer gdzie obejrzeć, Snowpiercer zdjęcia z serialu, Snowpiercer premiera

Snowpiercer nie zachwyca fabułą, a przecież w serialu, w którym wszystko dzieje się na zamkniętym obszarze, akcja musi być na tyle ciekawa byśmy chcieli oglądać dalej. Nie mogę powiedzieć, że scenariusz jest zły. Jest prosty i nieskomplikowany. Andre, zwłaszcza w drugim odcinku, oprócz szukania mordercy zajmuje się zbieraniem informacji o pociągu, by w odpowiedniej chwili wzniecić rewolucję. Nie ma szerszego planu, jest herosem i działa trochę bezmyślnie. Podczas śledztwa towarzyszy mu jedna z pracownic ochrony, której cierpliwie tłumaczy wszystkie kulisy zbrodni. W tej mało subtelny sposób twórcy i nam tłumaczą rzeczy, których w umiejętny sposób nie umieją przedstawić. Ekspozycja ekspozycję pogania. I wiecie, tak sobie te szukanie winnego trwa, rewolucja też gdzieś tam się szykuje, a w tle pokazywane są nam naprawdę ciekawe rzeczy. Widzimy działanie mrozu i niebezpieczeństwa, na jakie narażony jest pociąg. Dowiadujemy się jak remontują uszkodzone elementy. To jednak tylko tło i widać, że nie na tym miał być położony nacisk w Snowpiercerze.

Snowpiercer serial, Snowpiercer 2020 zwiastun, Snowpiercer gdzie obejrzeć, Snowpiercer zdjęcia z serialu, Snowpiercer premiera

Podczas seansu tych dwóch odcinków miałam wrażenie, że wiele rzeczy jest bardzo naciąganych i ma służyć tylko po to, by fabuła szła dalej. Głównie będę czepiać się mieszkańców Ogona. To pasażerowie na gapę i utrzymuje się ich chyba tylko po to, by mogli później wzniecić bunt. Oni nic nie robią, karmi się ich i od czasu do czasu kogoś zabiera do pracy w innych wagonach. A poza tym? No właśnie. Zamiast od razu przydzielić im jakieś zajęcia, dzieci zabrać do szkoły, albo wyznaczyć im nieskomplikowane zadania to zarządzający Snowpiercerem hodują sobie pod bokiem niezadowolonych, uciśnionych rewolucjonistów, a potem mają pretensje, że się buntują. Gdzie w tym sens? Przyznam się szczerze, że nie pamiętam dokładnie, jak to wyglądało w filmie z Chrisem Evansem. Oglądałam go lata temu i nie chciałam wracać do niego przed serialem, żeby nie zakłócać sobie odbioru. Akcja serii dzieje się siedem lat po apokalipsie, a filmu – 15 lat, więc Snowpiercer od TNT nie jest serialową wersją produkcji z 2013 roku, pamiętajcie.

Snowpiercer serial, Snowpiercer recenzja, Snowpircer 2020 recenzja, Snowpiercer odcinek 1 i 2 recenzja, Snowpiercer odcinek 1 i 2 opinia

Czytaj też: Historia momentami prawdziwa. Recenzja serialu Wielka

Po sensie czuję rozczarowanie. Nie nastawiałam się na nie wiadomo co, ale oczekiwałam przynajmniej dobrej fabuły, bo cała historia ma ogromny potencjał. To co zaserwowano nam w pierwszych dwóch odcinkach jest przeciętne i banalne. Nie zachęca zbytnio do dalszego oglądania, choć gdzieś tam mam nadzieję, że reszta jednak będzie lepsza. Może Andre zyska więcej głębi? Nie wspomniałam wcześniej o drugiej bohaterce, która odgrywa w serialu ważniejszą rolę. Jest nią grana przez Jennifer Connelly Melanie, zajmująca wysokie stanowisko w zarządzie pociągu. To chyba jedyna osoba, która mnie intryguje i ma szansę na rozwinięcie. Tylko czy do tego dojdzie? Liczę na to i dlatego obejrzę kolejny odcinek. Miło by było, gdyby czas, który na niego przeznaczę nie był stracony.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News