Reklama Signal uświadamia, ile danych zbiera od nas Facebook

Signal komunikator, Signal

Signal postanowił zareklamować swój komunikator w dość niecodzienny sposób. Zamiast bowiem opowiadać o sobie, opowiedział o Facebooku, a dokładniej pokazał, jak dużo informacji na nasz temat serwis zbiera.

Signal z niecodzienną reklamą

Mówi się, że reklama jest dźwignią handlu. Zwykle firmy pokazują nam, jak dobrze nam będzie z ich produktem. Signal jednak postanowił zrobić coś zupełnie innego, bo zamiast zachwalać swój komunikator bezpośrednio pokazał w swojej reklamie wady innych. Wypisał bowiem informacje, jakie na nasz temat może zgromadzić Facebook tylko i wyłącznie na podstawie danych, które sami mu udostępniamy. Reklama miała się pojawić na Instagramie, jednak ostatecznie serwis ją zablokował. Potem spróbowano na Facebooku, ale tam również kampanię odrzucono. Ostatecznie więc banery zobaczyć można na blogu Signal.

Czytaj też: Awaria w ING Bank Śląski – klienci nie mają dostępu do konta i pieniędzy

Od razu nasuwa się myśl, że to chyba nie jest przypadek. Reklama ukazująca w złym świetle Facebooka nie może być na nim pokazywana. To, oczywiście, jedna strona medalu, druga zaś może być zupełnie prozaiczna. Serwis od jakiegoś czasu blokuje konta reklamowe, więc nie ma co od razu szukać spisku.

Ale co właściwie jest na tych reklamach takiego strasznego? Otwórz Signal posłużył się narzędziami Facebooka do targetowania reklam. Widząc spersonalizowane banery reklamowe dostrzegamy zwykle napis “widzisz tę reklamę bo… “odwiedziłeś podobną restaurację, lubisz daną książkę czy film. Signal zaś ujmuje to trochę inaczej, np. “widzisz tę reklamę bo jesteś certyfikowanym księgowym w otwartym związku”. Brzmi już gorzej, prawda, zwłaszcza w kontekście sprzedawania tych danych? Signal po prostu pokazuje nam, jakie informacje sami zdradzamy Facebookowi.

Czytaj też: Twitter Spaces jest już dostępny na iOS i Androidzie

Zobaczcie sami kilka banerów przygotowanych przez Signal. Są interesujące i bardzo wymowne. Informacje, które wrzucamy na Facebooka wydają się nam niewinne, gdy są pojedynczymi fragmentami, ale zebrane w całości prezentują się już dużo gorzej.